Dziś Dzień Taty! Niektórzy mają lub mieli ojców zaangażowanych i kochających, którzy są niedoścignionymi wzorami, niektórzy ojców obecnych fizycznie, ale mniej emocjonalnie, niektórzy już nie mają ojców lub nigdy ich nie mieli. Niektórzy z różnych powodów nie lubią o tym mówić. Niektórzy sami są tatusiami i wiedzą już jak niełatwo jest po drugiej stronie rodzicielstwa. Jak niełatwo jest poświęcić jakościowy czas dzieciom, pracować nad własnymi emocjami, słuchać i wysłuchać, mówić do dzieci świadomie z myślą, że to, co i jak mówimy ma na nie wpływ, przerobić własną relację z ojcem. Mam możliwość obserwować Lukiego, tatę naszych dzieci, jego zaangażowanie w rodzinę, to ile wkłada wysiłku w sprawy domowe, jak sam nieustannie rozwija się w rodzicielstwie, jak spędza czas z nami. Jestem mu za to bardzo wdzięczna 🙂 Jak uczyć się tej rodzicielskiej miłości? Przede wszystkim szukać inspiracji u doskonałego Ojca, który kocha bezwarunkowo, który patrzy na nas oczami wiary, nieustannie widząc potencjał i kibicuje nam. On ma wszelkie zasoby nieba, odda nam wszystko, żebyśmy byli szczęśliwi, a właściwie już oddał. Tak bardzo potrzebujemy dobrych ojców, tych ziemskich i tego Niebiańskiego. Z dzisiejszej okazji życzę nam wszystkim tej miłości.

