„Nie chcemy być początkującymi. Dajmy się jednakże przekonać, że faktem jest, że zawsze będziemy jedynie początkującymi, przez całe nasze życie”. (Tomasz Merton). Jak ja się z tymi zdaniami utożsamiam. Mam wrażenie, że im więcej wiem, tym mniej wiem. Coraz mniej chcę być ekspertem i doradcą. Znam coraz mniej prostych odpowiedzi. Coraz rzadziej rzeczywistość widzę w czarno-białych kolorach. Emigracja była niezłą lekcją zaczynania od początku. Wystarczy, że zamieszkasz w nowym kraju, gdzie nie znasz języka i wszystko co dotąd udało Ci się osiągnąć nie ma kompletnie znaczenia. Jakaś tam pozycja kogoś tam, to że znasz jakieś tam osoby, które mogą coś tam, że skończyłeś jakiś tam uniwersytet, o którym nikt tu nie słyszał. Wydawało Ci się że coś tam potrafisz, a tu wszystkiego uczysz się od nowa. Nie potrzeba od razu zamieszkać w nowym kraju. Wystarczy, że chcemy się uczyć, rozwijać i pracować nad sobą, a na pewno droga nie będzie prosta, łatwa i przyjemna. Im więcej wiemy, tym mniej mamy prostych odpowiedzi. 5 kroków do tego czy 7 do tamtego…Tych kroków jest znacznie więcej, a droga jest raczej bardziej kręta i wyboista niż prosta. Ale samo szukanie, sam proces uczenia się i rozwijania jest na tyle fascynujący, że warto, warto. ..Tak sobie powtarzam…
