
„W życiu nie wygrywają najbogatsi, najbardziej przebojowi, najzdolniejsi. W życiu wygrywają Ci, którzy postanawiają wygrać. A Ty czego chcesz od życia?” Te zdania wypowiada Sonia (Małgorzata Foremniak) pod koniec filmu „Jak poślubić milionera”. Film może i nie najwyższych lotów intelektualnych, dla mnie jednak był zabawny. A ta sentencja skojarzyła mi się z filmem „W pogoni za szczęściem”. (Ten film warto obejrzeć). Wygraną rozumiem jako każdą nawet małą zmianę ku lepszemu w naszym życiu, chociażby np. zmianę jakiegoś nawyku, którzy nam szkodzi, zmianę myślenia o sobie w jakiejś dziedzinie, przełamanie bagażu naszych rodziców, a czasem po prostu, wyjście z depresji, a czasem po prostu przetrwanie. To właśnie determinacja, bardziej niż nasze talenty i zdolności, wiara w to, że musi się udać, pozwala na przełamanie trudnych okoliczności. Pytanie, jak bardzo czegoś chcesz i jaki koszt chcesz ponieść, żeby tam dojść. Czasem uznajemy, że koszt emocjonalny, czy koszt dla naszej rodziny jest zbyt duży. Czasem jesteśmy w sytuacji, w której i tak nie mamy nic do stracenia. Bywa, że sytuacja jest na tyle poważna, że musimy coś zmienić. Tak czy inaczej warto dojść do momentu, kiedy mam świadomość dokonanego wyboru, wiem, dlaczego tak wybieram. Zamiast egzystować w poczuciu bycia zmuszonym do życia w sposób, w jaki nie chcę, zaaranżowanego przez okoliczności, które mi nie odpowiadają. Życzę nam wszystkim dobrych życiowych wyborów.
