Moc rażenia słowa

Czy wiecie, że niektórzy kawosze twierdzą, że Jezus zamienił w Kanie Galilejskiej wodę w kawę 🙂 Jeden z moich ulubionych rozdziałów – księga Izajasza, rozdział 55, towarzyszy mi od wielu lat. Natrafiłam na niego, kiedy modliłam się o dobrego męża. Ten rozdział od kilkunastu lat jest dla mnie tak samo poruszający. Dodaje mi sił na kolejnych etapach życiowej wędrówki. Stał się drogowskazem w moim życiu. Nieustannie się wypełnia. Niezwykła jest moc rażenia słowa, jego twórczy potencjał…Choćby było napisane wiele wieków wcześniej, nie traci na aktualności. Uniwersalne, a jednocześnie tak niezwykle osobiste, może poruszyć człowieka. Jakby Ktoś, wiele wieków wcześniej, napisał je specjalnie dla mnie. Nagle słowo zaczyna istnieć poza czasem i przestrzenią, nieśmiertelne i tak bardzo bliskie…
