fot. congerdesign, Pixabay„Mam imię, nazwisko i pracę,
i wiem, że to wszystko stracę pewnego dnia.
Zostanie szuflada i klisza i cisza na pewno cisza zamiast ja” (zespół „Raz dwa trzy”).
Dziś powiedzielibyśmy, że zostaną po nas zdjęcia i smsy w telefonie…Czy myślisz czasami, co po Tobie zostanie i co chcesz po sobie zostawić? Często dojmująca prozaiczność: praca, dom, finanse (dzieci nie wszyscy posiadają) zagłuszają w nas tę refleksję i chęć zadawania sobie głębszych pytań: po co to wszystko? Czy zmierzam w dobrym kierunku? Jak nie dać się „matriksowi” świata wokół nas? Dlatego ostatnio wróciłam do książki „O naśladowaniu Chrystusa”. Co drugie zdanie tego dzieła to perełka. Ot na przykład: „Jakże to niemądre, że zaniedbujemy rzeczy ważne i konieczne, a pociągają nas zgubne i błahe”…czasem największym grzechem może być zaniedbanie…Nie zaniedbujemy więc kontaktu z Najwyższym, relacji i wspierania ludzi, własnego zdrowia, robienia tego, do czego w głębi duszy czujemy, że zostaliśmy stworzeni…
