Izabela Nauman Blog

o życiu, rozwoju i wierze.

  • O mnie
  • Zespół Oliva
  • Moje artykuły
  • Rozmowy
  • Blog „Co wypełnia Lukę?”
o życiu, rozwoju i wierze.

muzyka

Życiodajny zachwyt

14 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                                  fot. Arek Socha, Pixabay

„Upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem”(Artur Rojek „Mieć czy być”). Ogromną sztuką jest zachować dziecięcy zachwyt światem. Zatrzymać się i jak dzieci chłonąć rzeczywistość wszystkimi zmysłami. Umieć zachwycić się słońcem, kolorem nieba, zapachem lasu, śpiewem ptaków. Brzmi trochę infantylnie…A jednak tak łatwo się zabiegać i skupić czasem na robieniu czy posiadaniu. Znaleźć szczęście w zwykłej codzienności. Bardziej być niż mieć. Nie zagubić się „w rzeczywistości codziennej sprzedaży, gdzie być przestaje cokolwiek znaczyć”. Chrześcijaństwo i Ewangelię też można sprzedawać. Uwierz w Jezusa, a On Ci da… zbawienie, uzdrowienie, finanse, szczęście, spełnienie itd. Generalnie nasze ego nastawione jest na branie i chętnie przyjmuje. Na szczęście Niebiańska Bezwarunkowa Nieskończona Miłość jest za darmo. Nie musimy mieć, nie musimy robić. Wystarczy być. A kiedy przyjmiemy, możemy dawać…

Posted in: codzienność, minimalizm, muzyka, życie Tagged: być czy mieć, bycie, droga, materializm, wdzięczność, zachwyt, życie

Co po mnie zostanie?

5 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
                                                                                                                                                                             fot. congerdesign, Pixabay
„Mam imię, nazwisko i pracę,
i wiem, że to wszystko stracę pewnego dnia.
Zostanie szuflada i klisza i cisza na pewno cisza zamiast ja” (zespół „Raz dwa trzy”).
Dziś powiedzielibyśmy, że zostaną po nas zdjęcia i smsy w telefonie…Czy myślisz czasami, co po Tobie zostanie i co chcesz po sobie zostawić? Często dojmująca prozaiczność: praca, dom, finanse (dzieci nie wszyscy posiadają) zagłuszają w nas tę refleksję i chęć zadawania sobie głębszych pytań: po co to wszystko? Czy zmierzam w dobrym kierunku? Jak nie dać się „matriksowi” świata wokół nas? Dlatego ostatnio wróciłam do książki „O naśladowaniu Chrystusa”. Co drugie zdanie tego dzieła to perełka. Ot na przykład: „Jakże to niemądre, że zaniedbujemy rzeczy ważne i konieczne, a pociągają nas zgubne i błahe”…czasem największym grzechem może być zaniedbanie…Nie zaniedbujemy więc kontaktu z Najwyższym, relacji i wspierania ludzi, własnego zdrowia, robienia tego, do czego w głębi duszy czujemy, że zostaliśmy stworzeni…
Posted in: chrześćijaństwo, muzyka, serce Tagged: chrześcijaństwo, matriks, serce, życie

Wyświechtana miłość

4 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
                                                                                                                                                                            fot. Ben Kerchx, Pixabay
„Bo taki, co kochać nie umie, przegra, choć wszystko rozumie” (Agnieszka Osiecka „Oczy tej małej”).  Miłość już się nam wyświechtała. Bo „co to jest miłość…” Otóż jest bardzo konkretna, namacalna. Przejawia się w tym, jak traktujemy ludzi. Czy są środkami do naszych celów, czy działamy dla ich dobra. Czy chcemy bardziej korzystać z ich zasobów, talentów, czasu i sił, czy chcemy dawać. Można mieć wielkie wizje i osiągnięcia, wiedzę i pieniądze, ale w oczach Boga (i ludzi, którzy patrzą głębiej) nie być wcale kimś wielkim.
Bo największa, jest miłość. („Hymn o miłości”). Nie ta plastikowa hollywodzka, tylko ta ludzka. Taka bezinteresowna miłość zawstydza, szczególnie w kulturze kapitalizmu, gdzie życie opiera się na interesach, gdzie zawsze dajemy coś za coś. Niektórzy nawet wychowują dzieci, żeby zaopiekowały się nimi na starość…A „miłość cierpliwa jest, łaskawa jest, nie unosi się pychą, nie jest bezwstydna, nie szuka swego (…) wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma (…)” (1 Kor 13). Niby proste, a takie trudne…
Posted in: chrześćijaństwo, miłość, muzyka Tagged: Biblia, chrześcijaństwo, miłość, wartości, wierność

Ufaj

25 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                                   fot.Lisa Caroselli, Pixabay

Zdarzają się takie momenty w naszym życiu, kiedy nasza wiara i miłość są wypróbowywane. Łatwo jest ufać, kiedy rzeczy układają się według naszego planu i oczekiwań. Trudniej jest ufać, kiedy nasze życie idzie w kierunku, którego się nie spodziewaliśmy. Gdy nasze oczekiwania wobec życia, chrześcijaństwa, a nawet samego Boga nie spełniają się. Szczególnie, kiedy czekamy na coś bardzo długo, czy podejmujemy decyzje, których konsekwencje nas zaskakują. Bo życie to jazda rollercoasterem. Wielu rzeczy nie da się przewidzieć i kontrolować. Dlatego tak istotne jest, żebyśmy wytrwali w wierze, blisko Ojca…szczególnie kiedy przechodzimy próby ponad nasze siły, czy nie rozumiemy, dlaczego stało się to czy tamto w naszym życiu. O tym właśnie jest nasz utwór „Ufam Ci”. Życzę nam, abyśmy wytrwali w wierze, nadziei i miłości! Bo wiele rzeczy przestanie się aż tak dla nas liczyć „gdy zawoła Bóg”…

Posted in: Bez kategorii, chrześćijaństwo, muzyka, zaufanie Tagged: Bóg, chrześcijaństwo, relacja, wiara, zaufanie, życie

Podróż w czasie

22 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                                 fot. S. Hermann & F. Richter, Pixabay

Niezwykłe jak muzyka może otworzyć w naszej duszy różne przestrzenie: wspomnień, odczuć, wrażeń z przeszłości.  Siedzę na przerwie w pracy w szwedzkiej szkole i słyszę w radiu Tracy Chapman „Fast car”. Pamiętam, jak tłumaczyliśmy tę piosenkę na lekcji angielskiego, kilkanaście lat temu…I w ciągu sekund otworzyły się w mojej głowie wspomnienia z liceum. Był to super twórczy okres: koncerty 2 Tm2,3; paczka przyjaciół, imprezy „domówki”, glany i boyówki, kółko teatralne, chór, harcerstwo, intelektualne kino, słuchanie tekstów Osieckiej, zachwyt Kieślowskim i Dostojewskim. A potem moje nawrócenie i zachwyt Bogiem i żywą wiarą, mocne doświadczenie zmiany i przewartościowania życia, nowych kolorów, niezwykłego pokoju i miłości, poczucia szczęścia, którego nie dały mi inne doświadczenia

Posted in: muzyka, przemiana Tagged: liceum, młodość, możliwości, muzyka, wspomnienia

Rut

19 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment
fot. tsukiko-kiyomidzu, pixabay
Francuski pisarz wyraził opinię, że nie da się kochać kobiety po 50-tce…za stara…woli 25-letnie ciałka…pan nie zauważył, że też się starzeje. Hmm, mi jeszcze trochę brakuje, ale czas leci nieubłaganie Zastanawiam się, jakim trzeba być człowiekiem i jak myśleć  o kobietach i relacjach. Dość płytkie to musi być spojrzenie. Matka rodząca, w połogu, karmiąca, zmęczona, niedospana, nie mająca czasu spojrzeć w lustro, nie pasuje do wizerunku młodego zadbanego ciałka. Ludzie przyrzekają sobie, że będą na dobre i na złe. Że będą się wspierać w różnych okolicznościach: choroby, zmęczenia, problemów finansowych, niespełnionych oczekiwań. Nikt nie mówił, że w małżeństwie będzie łatwo. Czasem pytam mojego męża, czy jak będę stara i pomarszczona, czy będzie mnie kochał. To wierny i wytrwały człowiek. Nieraz to udowodnił, więc żywię taką nadzieję Pamiętam, gdy moja teściowa, wzór pokornego trwania, do końca opiekowała się swoim mężem w chorobie. Była wierna…znam też mężczyzn, którzy trwali przy swoich żonach do końca. Wierność nie jest w modzie, ale bez wierności i szczerości nie da się zbudować trwałego związku. Dlatego tak doceniam postawę biblijnej postaci Rut- o niej i o wierności napisałam „Rut”:
„Nadal będę z Tobą
Gdy nie układa się, jakbym chciała
Codziennie mówię tak
Na gorsze i lepsze zostanę”.
Posted in: kobieta, muzyka, pokora Tagged: kobiecość, miłość, relacje, Rut

On słucha

16 lutego 2020 by izabelanauman 2 komentarze

                                                                                                                                                                                  fot. Sarah Richter från Pixabay

Nic innego nie daje mi takiego życia, jak pisanie tekstów do muzyki, czasem uda mi się coś niechcący skomponować. Plumkanie na pianinie i śpiewanie dla Boga daje mi wielką radość. Nawet, jeżeli nie wychodzą z tej mojej twórczości światowej klasy dzieła, a ja nie mam głosu Whitney Houston, to są takie piękne momenty, kiedy świat jakby zastyga. Wiem, że On słucha, a nawet tworzy ze mną. Szukamy najpiękniejszych słów, melodii, razem wzruszamy się, tworzymy i cieszymy sobą. To są najpiękniejsze momenty. Większością nawet nie muszę dzielić się ze światem, bo po prostu zwyczajnie nie jest to na tyle dobre, a już wiele dobrej muzyki powstało. Czasem są to dopiero szkice, które dojrzewają i zmieniają się przez następne lata. Czasem po długim dopieszczaniu zdarzy się utwór, który wydaje mi się wart tego, żeby podzielić się z innymi…Piękne jest to, że w niebie nadal będziemy tworzyć, bez ograniczeń naszych umiejętności, braku czasu, zmęczenia, presji. Tam muszą powstawać prawdziwe arcydzieła. Cokolwiek daje Ci życie i radość  RÓB TO! Z nim i dla Niego. Nawet pomimo zmęczenia, braku czasu, braku umiejętności!

Posted in: Bóg, chrześćijaństwo, muzyka Tagged: muzyka, niebo, pasja, świat zastyga

Pójdziemy boso

15 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                                                   fot. Oberholster Venita från Pixabay

Pamiętam jako mała dziewczynka skakałam po tapczanie z dezodorantem w ręku. Miałam swoją scenę i mikrofon. Włączałam na cały regulator kasety (bo wtedy były kasety) na magnetofonie „jamniku, (taki długi magnetofon z dwoma małymi wbudowanymi głośnikami). Śpiewałam z Roxette lub  Michaelem Jacksonem. W małym podwarszawskim miasteczku, gdzie wtedy mieszkałam kasety kupowało się w sklepiku osiedlowym. To były czasy. Nie było i internetu, smartfonów, nawet MTV pojawiło się później. Dla niektórych brzmię pewnie jak dinozaur. W TV leciały koncerty Rebubliki, Soyki, Manaam, Lady Punk. Później pojawiła się Muzyczna Jedynka i wysyp polskich rockowych piosenkarek i zespołów, na których się wychowałam. Muzyka o czymś mówiła. Popularność wynikała z tego, że ktoś był utalentowanym artystą, który miał coś do przekazania. Dziś niektórzy chcą być znani dla samej sławy, która jest chwilowa i mija. Co my możemy pozostawić po sobie kolejnym pokoleniom? Pozostawmy żywą wiarę, wartości i miłość, które wyrażają się w konkretnym działaniu. Bądźmy i inspiracją dla innych, że warto iść pod prąd. Może to idealistyczne myślenie, ale i tak, gdy zawoła Bóg, pójdziemy boso, jak śpiewał Zakopawer…

Posted in: miłość, muzyka, pasja Tagged: dzieciństwo, kasety, kolejne pokolenia, muzyka

Copyright © 2026 Izabela Nauman Blog.

Lifestyle WordPress Theme by themehit.com

Przejdź do paska narzędzi
  • blog.deon.pl
  • Inne blogi
    • Droga do Zwycięskiej Bramy
    • Jaśminowa
    • Refleksje nt. różnych aspektów ważnych dla życia Kościoła
    • Love is patient and kind
    • W buszu
    • druga
    • nieuczesanie, Milka pisze
    • fundament
    • Garniec pełen złota
    • teologiczna_blog
    • [ więcej... ]
  • Zobacz także
    • blog.deon.pl @ Facebook
    • DEON.pl
    • Facebóg