Izabela Nauman Blog

o życiu, rozwoju i wierze.

  • O mnie
  • Zespół Oliva
  • Moje artykuły
  • Rozmowy
  • Blog „Co wypełnia Lukę?”
o życiu, rozwoju i wierze.

chrześcijaństwo

Skłócona rodzina

2 lipca 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                             fot. Mariangela Castro (Mary), Pixabay

Mam wrażenie, że chrześcijanom jest czasem tak dobrze we własnym sosie, że zapominają, iż istnieje świat zewnętrzny i że ludzie poza myślą zupełnie inaczej. Albo ten świat jawi im się jako tylko zły, jako istna Sodoma i Gomora. A rolą chrześcijan nie jest ani stworzenie kółka wzajemnej adoracji, gdzie wszyscy myślą tak samo, ani obrona wartości za wszelką cenę, żeby wytrwali tylko Ci jedyni, prawowici i prawowierni. Rolą chrześcijan jest wyjście do ludzi, którzy najczęściej żyją i myślą inaczej niż my. W jaki sposób to robić? Na pewno nie poprzez naprawianie ludzi  i przysłowiowe walenie Biblią czy dogmatami po głowie (w przenośni oczywiście). Żeby dotrzeć do ludzi, trzeba znaleźć taki język komunikacji, który będzie dla nich zrozumiały. Brak szacunku, otwartości, próby zrozumienia skomplikowanych ludzkich sytuacji, moralna ocena i chęć naprawiania innych z nastawieniem, że ja znam prawdę objawioną i za wszelką cenę tę prawdę muszę wszystkim objawić, obrażając ich przy tym po drodze, na pewno nie jest dobrym sposobem. Nawalanka pomiędzy samymi chrześcijanami i ciągle podejrzenia w stylu, „a jakiego Ty jesteś wyznania”, „jesteś wilkiem w owczej skórze”, jak nie głosujesz na tego i tego, nie możesz być człowiekiem wierzącym itp. (przytoczyłam teksty z własnego podwórka) na pewno nie zachęcają niewierzących do wiary. Nawet jeśli zdarza nam się utkwić w którymś z tych rowów, wychodźmy z nich jak najszybciej. Nikt nie chce żyć w skłóconej rodzinie…Dlatego wszystkim nam (sobie też) życzę więcej miłości i łaski, empatii, zrozumienia dla drugiego człowieka, otwartości, mniej kompleksów, zawiści i zazdrości. Więcej poczucia wartości, ale nie wyższości.

Posted in: serce Tagged: chrześcijaństwo

Relacja miłości

25 maja 2020 by izabelanauman Leave a Comment
fot. RÜŞTÜ BOZKUŞ, Pixabay
Istnieje coś więcej niż tylko świat materialny. Niektórzy mają to poczucie, że po drugiej stronie musi być coś jeszcze. Uwielbiam jedną z ostatnich scen „The Truman show”, kiedy bohater dociera na kraniec sztucznie wykreowanego świata i przedziera się na drugą stronę. To, co różni kreatora świata z filmu, a prawdziwego Stwórcę, to danie wolności wyboru, nawet za cenę tego, że podejmiemy złe decyzje i poniesiemy czasem bolesne konsekwencje. Bóg nie używa nas jako środka do swoich celów, On nami nie manipuluje. On nie zmusza nas żebyśmy żyli według Jego woli. On chce z nami więzi miłości, która polega na tym, że wybieramy życie z Nim i dla Niego. A motywacją do tej wzajemnej relacji jest miłość. Nie wiem  jak, ale od kiedy pamiętam, nie miałam wątpliwości, że Bóg istnieje. Drugą kwestią było to jaki mam obraz Boga i kim On dla mnie jest.  Jak wytłumaczyć komuś, kto żyje tylko tym co namacalne, materialne, tylko tym, co można nazwać, zmierzyć, udowodnić, że Bóg istnieje? Kiedy Bóg wymyka się tym wszystkim kategoriom. Są tacy, którzy widzą go w tym, w jaki sposób została stworzona natura, w zachodzie słońca, czują w dźwiękach muzyki. Oni po prostu wiedzą, że On jest. Bo On mówi o sobie „Jestem, który jestem”. I tu pojawia się doświadczenie. Doświadczenia nikt Ci nie odbierze i nawet jeśli ktoś próbuje podważyć, Ty wiesz, jakie było Twoje osobiste przeżycie. Nawet, jeśli zawiedzie Cię instytucja, zawiodą ludzie wierzący, Jego miłość nie zawodzi. To dlatego doświadczenie Bożej ojcowskiej bezwarunkowej miłości jest tak istotne dla naszej wiary. Dopiero to doświadczenie daje nam zrozumienie, że chrześcijaństwo nie jest systemem nakazów i zakazów, ale relacją miłości zbudowaną na zaufaniu…
Posted in: Bóg Tagged: Bóg, chrześcijaństwo, miłość

Źródło

25 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                                   fot. Bianca Mentil, Pixabay

W ostatnich dniach wyłączyłam się trochę z internetowego świata i skierowałam jak to się mówi do wewnątrz. Za dużo negatywnych informacji…koronawirus, szykujący się kryzys gospodarczy…Oczywiście nie można tego ignorować. Trzeba działać rozsądnie, przygotować się na trudniejsze czasy. Ale i nie dać się pochłonąć czarnym scenariuszom. Postanowiłam zatem czytać w zamian „Psalmy”. Dziś „Psalm 1” 🙂 Człowiek, prawy, sprawiedliwy, czyli ten który „upodobał sobie Prawo” jest szczęśliwy. Nie bogaty, nie wpływowy, nie oklaskiwany, ale prawy właśnie. Prawy (według słownika synonimów) czyli przyzwoity, czysty, dobry, idealistyczny nawet, uczciwy, fair, lojalny, nieskorumpowany, niesprzedajny, prawdomówny, wiarygodny, niezbrukany, solidny, szczery i zdrowy moralnie 🙂 Taki jest jak drzewo nieustannie nawadniane, przynoszące obfity owoc, pełne życiodajnych soków.  „Wszystko, co on uczyni, pójdzie dobrą drogą”. Niektórym się wydaje, że bycie uczciwym jest naiwne i  nieopłacalne. Przecież zwykła uczciwość nie wystarczy, żeby osiągnąć sukces. Trzeba trochę pokombinować, wejść w układy, być z tymi na górze, żeby sterować tymi na dole.  Tymczasem prawdziwe źródło szczęścia tkwi w czystym sumieniu, w zintegrowaniu, w byciu szczerym z Bogiem i samym sobą. Taki człowiek nie boi się spotkania z Sędzią tego świata, nie ma nic do ukrycia…

Posted in: droga Tagged: Bóg, chrześcijaństwo, prawość, psalmy

Róbmy swoje

11 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
Mam wrażenie, że czasem jako chrześcijanie mamy problem z rozgraniczeniem zakresów odpowiedzialności. Otóż to nie jest tak, że wszystko robi Bóg…Jeśli nie zaplanujesz budżetu, nie wykonasz swoich obowiązków w pracy, nie wychowasz swoich dzieci itd., to nikt za Ciebie tego nie zrobi. Możemy się godzinami modlić o zdrowie, ale jeśli nie dbamy o siebie, nie odżywiamy się zdrowo, to możemy liczyć tylko na cud. A ktoś kiedyś powiedział, że prawdziwy cud, zdarza się wtedy, kiedy nie potrzebujemy cudu.
Po prostu Bóg ma swoją robotę do wykonania, a my swoją. Czasami „przeduchawiamy” zamiast wziąć odpowiedzialność za różne dziedziny w naszym życiu, a potem wołamy do Tego na górze, żeby jakoś zainterweniował. I On w swojej łasce i dobroci nam pomaga. Jak Tata, który pomoże swojemu dziecku, gdy jest w opałach. Przychodzi jednak moment, gdy przestajemy być duchowymi dziećmi. Gdy uczymy się brać odpowiedzialność za nasze decyzje i wybory. Dojrzewanie boli 🙂
Niektórzy z kolei chcą za bardzo mieć wszystko pod kontrolą, tak na wszelki wypadek, żeby trochę pomóc Bogu. „Złoty środek” tkwi jak zawsze…po środku 🙂 „Róbmy swoje”, jak śpiewał Młynarski, współpracujmy z łaską, a efekty zostawmy Najwyższemu…
Posted in: chrześćijaństwo, wiara Tagged: Bóg, chrześcijaństwo, dojrzewanie, odpowiedzialność, róbmy swoje, wiara

Nasze ego jak słoma z butów.

7 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
                                                                   Ella_87, Pixabay
Niezwykłe, że człowiek jednocześnie potrafi być tak mały w swojej grzeszności, robić i mówić głupoty i rzeczy straszne. Wiele grzechów wynika z naszego egocentryzmu, koncentracji na sobie. Ja, moje, mnie…ja osiągam, robię, zdobywam…ja mam to, muszę mieć to, ja chcę to. Kto ma kontakt z dwulatkami, wie o czym mówię. Ich ego jest tylko troszkę mniej ujarzmione niż nasze. Nasze też lubi wyłazić, jak słoma z butów.
Jest też druga strona człowieczego medalu. Zdolność do tworzenia i odbijania Bożego piękna, heroicznych czynów, poświęcenia dla drugiego człowieka, przekroczenia granicy siebie, granicy tego co widzialne i namacalne. W jednym z wywiadów Marek Piekarczyk mówi: „Chcę śpiewać tak, żeby z tej niedoskonałości pozostała jakaś iskierka czegoś co jest nie do ogarnięcia, czegoś doskonałego, świętego, nietykalnego, czegoś czego się nie da zbrudzić”. Nazwał dokładnie moje marzenie. Często do świętości nam bardzo daleko, ale jeśli możemy tym, co mówimy, robimy, jak żyjemy pokazać, że Bóg jest, choćby nawet w niedoskonałym człowieku, to warto być…
Posted in: chrześćijaństwo, przemiana, rozwój Tagged: chrześcijaństwo, dawanie, ego, przemiana, wartości, wolność, życie

Życie nie jest czarno-białe.

6 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                            fot. LUM3N, Pixabay

Mam wrażenie, że niektórzy chrześcijanie żyją czasem w bańce wiecznej szczęśliwości, przynajmniej z pozorów. Idziemy, zdobywamy, mamy wizję, nie ma tu miejsca na słabość, z choroby Jezus uzdrawia, a starość nas młodych jeszcze nie dotyczy. Przecież „Jezus Cię kocha”, „Jezus się tym zajmie”, a „Ty się módl i ufaj Panu”. To jest lekarstwo na wszystkie problemy, a ja „pomodlę się za Ciebie”. Mam wrażenie czasem jakby był to rodzaj magicznego myślenia, wypowiem zaklęcie i wszystko będzie super. Cierpienie jakby nie istniało. Próbujemy je jakoś wyprzeć, nie mówić, ewentualnie mamy argument, że Jezus też cierpiał na krzyżu i było to cierpienie dużo większe niż nasze małe wyzwania. Są tacy, którzy problemy nazywają wyzwaniami, oni nie mają problemów. Dopiero, kiedy stajemy przed sytuacjami czyjejś lub naszej depresji, choroby, śmierci, widzimy jak nasze życie jest kruche. Jak bardzo potrzebujemy Boga w naszej słabości i nieudolności, żeby po prostu przetrwać. Kiedy zmierzamy się z niespełnionymi oczekiwaniami, przestajemy wypierać rzeczywistość i oszukiwać samych siebie, że wszystko jest wspaniale. Jeszcze bardziej rozumiemy, jak desperacko potrzebujemy doskonałej miłości i wiary nie z tego świata. Życie po prostu nie jest czarno białe. Nie jest łatwe. Życie nas po prostu czasem przerasta. I to jest OK.

Posted in: chrześćijaństwo, droga, życie Tagged: chrześcijaństwo, oczekiwania, prawda, szczęście, życie

Co po mnie zostanie?

5 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
                                                                                                                                                                             fot. congerdesign, Pixabay
„Mam imię, nazwisko i pracę,
i wiem, że to wszystko stracę pewnego dnia.
Zostanie szuflada i klisza i cisza na pewno cisza zamiast ja” (zespół „Raz dwa trzy”).
Dziś powiedzielibyśmy, że zostaną po nas zdjęcia i smsy w telefonie…Czy myślisz czasami, co po Tobie zostanie i co chcesz po sobie zostawić? Często dojmująca prozaiczność: praca, dom, finanse (dzieci nie wszyscy posiadają) zagłuszają w nas tę refleksję i chęć zadawania sobie głębszych pytań: po co to wszystko? Czy zmierzam w dobrym kierunku? Jak nie dać się „matriksowi” świata wokół nas? Dlatego ostatnio wróciłam do książki „O naśladowaniu Chrystusa”. Co drugie zdanie tego dzieła to perełka. Ot na przykład: „Jakże to niemądre, że zaniedbujemy rzeczy ważne i konieczne, a pociągają nas zgubne i błahe”…czasem największym grzechem może być zaniedbanie…Nie zaniedbujemy więc kontaktu z Najwyższym, relacji i wspierania ludzi, własnego zdrowia, robienia tego, do czego w głębi duszy czujemy, że zostaliśmy stworzeni…
Posted in: chrześćijaństwo, muzyka, serce Tagged: chrześcijaństwo, matriks, serce, życie

Wyświechtana miłość

4 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
                                                                                                                                                                            fot. Ben Kerchx, Pixabay
„Bo taki, co kochać nie umie, przegra, choć wszystko rozumie” (Agnieszka Osiecka „Oczy tej małej”).  Miłość już się nam wyświechtała. Bo „co to jest miłość…” Otóż jest bardzo konkretna, namacalna. Przejawia się w tym, jak traktujemy ludzi. Czy są środkami do naszych celów, czy działamy dla ich dobra. Czy chcemy bardziej korzystać z ich zasobów, talentów, czasu i sił, czy chcemy dawać. Można mieć wielkie wizje i osiągnięcia, wiedzę i pieniądze, ale w oczach Boga (i ludzi, którzy patrzą głębiej) nie być wcale kimś wielkim.
Bo największa, jest miłość. („Hymn o miłości”). Nie ta plastikowa hollywodzka, tylko ta ludzka. Taka bezinteresowna miłość zawstydza, szczególnie w kulturze kapitalizmu, gdzie życie opiera się na interesach, gdzie zawsze dajemy coś za coś. Niektórzy nawet wychowują dzieci, żeby zaopiekowały się nimi na starość…A „miłość cierpliwa jest, łaskawa jest, nie unosi się pychą, nie jest bezwstydna, nie szuka swego (…) wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma (…)” (1 Kor 13). Niby proste, a takie trudne…
Posted in: chrześćijaństwo, miłość, muzyka Tagged: Biblia, chrześcijaństwo, miłość, wartości, wierność

Jakie chrześcijaństwo pokazuję swoim życiem?

3 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment

Można żyć chrześcijaństwem, a można pokazywać chrześcijaństwo życiem. Jakie chrześcijaństwo pokazuję swoim życiem? Nie tym, co mówię, nie tym co pokazuję na Instagramie czy Facebooku, nie na spotkaniach czy konferencjach, ale w szarej codzienności. Dziś natrafiłam na taką perełkę: „Rozliczajcie się z sobą w sercach swoich”.  (Ps. 4:5, Biblia Pierwszego Kościoła). Z tej prostej, a jakże głębokiej rady może skorzystać nawet osoba niewierząca. To nasze rozliczanie się powinno być codziennym nawykiem. Nie to, ile udało mi się osiągnąć, ile mam kasy, ale jak dziś traktuję ludzi, jakie dobro dziś płynie z mojego życia do życia innych. I czy przypadkiem przez mój egocentryzm nie krzywdzę kogoś. Czy inni chcą być tacy jak ja, żyć tak jak ja, czy tylko osiągnąć czy mieć to, co ja. Czy chcą być i żyć blisko mnie, czy przyciągam ich swoim charakterem, postawą, miłością, czy tylko podziwiają moją służbę, sukcesy, osobowość, talenty itp (A może niewiele we mnie podziwiają;-) ). Czy służę ludziom, czy ludzie służą moim celom… czy rzeczywiście potrafię innych stawiać wyżej, bez fałszywej pokory i poniżania siebie…

Posted in: chrześćijaństwo, nawrócenie, rozwój Tagged: Biblia, chrześcijaństwo, nawrócenie, przykład, wartości

Gdzie jest Bóg?

29 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

„Sami nic nie przynieśliśmy na ten świat i niczego z niego nie zabierzemy. Nikt tak naprawdę nie ma życia w swoich rękach. (…). Tylko jeśli masz otwarte ręce, możesz zostać obdarowany. Tylko jeśli masz otwarte ręce, możesz nimi dotykać.(…) Bóg jest tuż obok. On jest Stwórcą, który obdarował Cię tym wszystkim, czym jesteś i co posiadasz”. Johannes Hartl (z książki „Po prostu modlitwa”).
Posted in: chrześćijaństwo, wiara Tagged: Bóg, chrześcijaństwo, modlitwa, wiara
1 2 Następne »

Copyright © 2026 Izabela Nauman Blog.

Lifestyle WordPress Theme by themehit.com

Przejdź do paska narzędzi
  • blog.deon.pl
  • Inne blogi
    • Droga do Zwycięskiej Bramy
    • Jaśminowa
    • Refleksje nt. różnych aspektów ważnych dla życia Kościoła
    • Love is patient and kind
    • W buszu
    • druga
    • nieuczesanie, Milka pisze
    • fundament
    • Garniec pełen złota
    • teologiczna_blog
    • [ więcej... ]
  • Zobacz także
    • blog.deon.pl @ Facebook
    • DEON.pl
    • Facebóg