
fot. Alexas_Fotos, Pixabay
„Jak odróżnić dobre relacje od tych, które nam nie służą? Te dobre po prostu się dzieją.” (Kasia Nosowska).
W przyjaźni nie trzeba się tak bardzo starać i napinać, dopasowywać do drugiej osoby. Myśleć, co ona pomyśli, gdy powiem to czy tamto. Jak to mówi moja teściowa: „na luziczku”. I coś w tym jest…Jeżeli nie mogę czuć się sobą przy drugiej osobie, spinam się, czuję, że muszę spełnić jakieś oczekiwania mniej lub bardziej artykułowane, w jakiś sposób zasłużyć sobie na czas czy uwagę drugiej osoby, to będzie to relacja trochę wymuszona. Nie da się budować przyjaźni na siłę. Jeśli coś nie klika, za bardzo różnie myślimy o różnych rzeczach, nie ma tego porozumienia, warto szukać dalej. Prawdziwych przyjaciół nie ma się wielu. Czasem lepiej mieć jednego prawdziwego przyjaciela/ przyjaciółkę niż wiele płytkich znajomości. A jeśli dla kogoś jesteś ważny/ważna, znajdzie dla Ciebie czas. Jeśli ktoś nie ma tego czasu, nie czuj się zraniony/zraniona. Szukaj takich relacji, które będą tworzyły się naturalnie i w których będziesz czuć się naturalnie. Niektórzy wolą mieć dużo znajomości i z różnych powodów unikają głębszych relacji i głębszych tematów. Być może nie chcą, nie potrafią, otworzyli się kiedyś i zostali zranieni. Być może nie wiedzą, jak taką przyjaźń zbudować, boją się oceny, gdy dopuszczą kogoś zbyt blisko. A może po prostu luźne, niezobowiązujące znajomości im odpowiadają. Być może ty inaczej rozumiesz, czym jest przyjaźń, masz inne oczekiwania. Nic na siłę…Dajmy sobie i innym wolność.
