Izabela Nauman Blog

o życiu, rozwoju i wierze.

  • O mnie
  • Zespół Oliva
  • Moje artykuły
  • Rozmowy
  • Blog „Co wypełnia Lukę?”
o życiu, rozwoju i wierze.

wolność

Nie daj się manipulatorom

1 października 2020 by izabelanauman Leave a Comment
„Jeśli nie będziesz kontrolować swego umysłu, zawładnie nim ktoś inny” (John Allston). Słowa bardzo mocne i prawdziwe. To my decydujemy, jakimi myślami się karmimy, kto i co ma na nas wpływ. Fragment  pochodzi z ciekawej książki „Otoczeni przez psychopatów. Jak rozpoznać tych, którzy Tobą manipulują”.  To jest druga książka z serii. Pierwsza ma tytuł „Otoczeni przez idiotów. Jak dogadać się z tymi, których nie sposób zrozumieć”. Autorem jest Thomas Erikson, szwedzki pisarz i trener personalny.
Część osób na kierowniczych stanowiskach ma tzw. rys psychopatyczny, czyli pewne cechy, które sprzyjają dominacji. Na pierwszym miejscu są prezesi 🙂 Nie trzeba od razu natrafić na psychopatę, może to być zwykły manipulator. Ale i takich warto się wystrzegać w życiu zawodowym i osobistym. Autor daje cenne wskazówki, w jaki sposób nie dać się zmanipulować, w zależności od tego jaką osobę napotykamy oraz jaką sami mamy osobowość. Niektórzy łatwiej ulegają manipulacji, a inni mniej. Kluczem, aby nie dać się wykorzystywać jest zawsze szacunek do siebie i poczucie własnej wartości. Samoświadomość i umiejętność rozpoznania osób, które wykorzystują innych do własnych celów. Jeśli znam moją wartość, trudniej będzie mnie połechtać komplementami. Jeśli mam szacunek do siebie, nie pozwolę na czyjąś dominację czy poniżanie. Tak więc kochajmy siebie! To najlepsze lekarstwo 🙂
Posted in: życie Tagged: poczucie wartości, szacunek, wolność

Na luziczku

27 września 2020 by izabelanauman Leave a Comment
fot. Alexas_Fotos, Pixabay
„Jak odróżnić dobre relacje od tych, które nam nie służą? Te dobre po prostu się dzieją.” (Kasia Nosowska).
W przyjaźni nie trzeba się tak bardzo starać i napinać, dopasowywać do drugiej osoby. Myśleć, co ona pomyśli, gdy powiem to czy tamto. Jak to mówi moja teściowa: „na luziczku”. I coś w tym jest…Jeżeli nie mogę czuć się sobą przy drugiej osobie, spinam się, czuję, że muszę spełnić jakieś oczekiwania mniej lub bardziej artykułowane, w jakiś sposób zasłużyć sobie na czas czy uwagę drugiej osoby, to będzie to relacja trochę wymuszona. Nie da się budować przyjaźni na siłę. Jeśli coś nie klika, za bardzo różnie myślimy o różnych rzeczach, nie ma tego porozumienia, warto szukać dalej. Prawdziwych przyjaciół nie ma się wielu. Czasem lepiej mieć jednego prawdziwego przyjaciela/ przyjaciółkę niż wiele płytkich znajomości. A jeśli dla kogoś jesteś ważny/ważna, znajdzie dla Ciebie czas. Jeśli ktoś nie ma tego czasu, nie czuj się zraniony/zraniona. Szukaj takich relacji, które będą tworzyły się naturalnie i w których będziesz czuć się naturalnie. Niektórzy wolą mieć dużo znajomości i z różnych powodów unikają głębszych relacji i głębszych tematów. Być może nie chcą, nie potrafią, otworzyli się kiedyś i zostali zranieni. Być może nie wiedzą,  jak taką przyjaźń zbudować, boją się oceny, gdy dopuszczą kogoś zbyt blisko. A może po prostu luźne, niezobowiązujące znajomości im odpowiadają. Być może ty inaczej rozumiesz, czym jest przyjaźń, masz inne oczekiwania. Nic na siłę…Dajmy sobie i innym wolność.
Posted in: życie Tagged: oczekiwania, przyjaźń, wolność

Multimedialny detox

9 września 2020 by izabelanauman Leave a Comment
Od wczoraj mniej wchodzę na Facebook i Instagram. Nie oglądam „Youtubów” i „Netflixów”. Potrzebuję się przez chwilę zresetować. Messenger odbieram i może posta jakiegoś wstawię. Może częściej zadam sobie pytanie, czy to co mówię, o czym myślę i piszę, przynosi komuś pożytek czy nie. Jeśli nie, lepiej zamilczeć lub pomyśleć o czymś innym…Internet ma taką właściwość, że możesz tak siedzieć, przeglądać w sumie nie wiesz co, a czas minął, nie wiesz kiedy. Wszystkie te media mogą zrobić i dużo dobrego – człowiek poczuje się zrozumiany i polajkowany, a czasem i nie. Szczególnie jak ktoś wstawia zdjęcia przepysznych tortów i ciast, torturując tym tych, którzy chcieliby nie jeść słodyczy :)A czasem człowiek poczuje się niezrozumiany, zaatakowany, nie miał naprawdę złych intencji, a ktoś odczuł to inaczej. Wdał się zupełnie niepotrzebnie w dyskusje. W życiu też tak bywa niestety. Kto z nas nie miał takich sytuacji. A co dopiero w takiej niedoskonałej wirtualnej formie i rzeczywistości.
Jesteśmy tacy łasi na lajki, na to poczucie, żeby być dla kogoś ważnymi, żeby ktoś nas lubił i podziwiał. Z jednej strony to ludzka rzecz, z drugiej strony…Internet utrudnia nam trochę pozostanie wolnymi od ludzkiej opinii.
I nawet jeśli bycie zupełnie od tej opinii wolnymi jest mało prawdopodobne, to jednak czasem warto się trochę zdystansować do samego siebie…A na osłodę zdjęcie słodkości 🙂
Posted in: codzienność Tagged: internet, lajki, opinia, wolność

Lalki

26 sierpnia 2020 by izabelanauman Leave a Comment
”Lalki” to najbardziej szalony utwór na naszym pierwszym albumie- punkrockowy ) dla koneserów…Tekst aktualny w dzisiejszym świecie komercji:
Lalki- zakopane marzenia
Lalki -sterowana prawda
Lalki – zagłuszany ból
Lalki – plastikowy świat
Lalki- rozum na urlopie
Lalki- myśli skopiowane
Lalki -zagłuszany ból
Lalki- malowane nic
Nie pozwólmy, żeby zrobiono z nas lalki, sterowano nami. Żeby nam mówiono, co mamy kupować, jak mamy wyglądać, żeby nas karmiono papką manipulacji, podtruwano strachem, infekowano wzajemną nienawiścią. Nasza dusza jest nieśmiertelna, chce prawdziwie żyć, oddychać. W refrenie dzieci wyśpiewują z nami: „Serce nie z kamienia, dusza nieśmiertelna, nie dam się pokonać! Chcę żyć! Chcę żyć! Chcę żyć! Ufnie bez lęku, w wolności bez manipulacji, kochać i być kochanym/ kochaną…
Posted in: życie Tagged: lalki, wolność, życie

Przed ścianą

23 czerwca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
Ostatnio wróciłam do książki „Twarzą do ściany”. Po raz kolejny zainspirowała mnie historia Dona Pottera, który zrezygnował z grania i śpiewania dla ludzi i grał na gitarze twarzą do ściany przez 3 lata. W pewnym momencie było  mu tak dobrze przed tą ścianą, samemu z Bogiem, że wcale nie chciał wracać na scenę. To jest niebezpieczeństwo pustelniczego życia 🙂 Kiedy grasz przed ścianą, ściana Cię nie oceni. Nikt Ci nie powie, że czegoś za dużo, za mało, tu sfałszowałaś, że nie lubi twojego głosu, że kiepsko śpiewasz czy grasz. Nikt Cię nie oceni, czy jesteś dobrym czy kiepskim artystą, liderem uwielbienia, czy Twoje kompozycje komuś się podobają, czy nie. Nikt Cię nie porówna do kogoś innego. Ściana wymownie milczy, a Ty odczuwasz wolność, że możesz grać to, co chcesz, jak chcesz, nie przejmując się, czy ludzie to zrozumieją i czy wejdą w to, jak Ty wyrażasz się przed Bogiem. Nikogo nie drażnisz swoją osobą. Nie musisz się przejmować, czy ktoś Cię polubi, polubi Twoją muzykę i kupi Twoją płytę. Ściana jest niewzruszona. Cała ta opowieść o ścianie dotyczy każdego naszego bycia przed ludźmi. Przychodzi jednak czas, kiedy trzeba wyjść poza ścianę. Wiąże się to z wystawieniem na krytykę i ocenę. Sztuką jest zachować w sobie tę wolność, pokonać strach przed ludzką opinią, krytyką, hejtem. Grać  i śpiewać tak samo, jak przed ścianą, dla tego samego jednego widza. Ten widz nas nie ocenia, nie wytyka błędów, kocha bezwarunkowo, kibicuje nam. To Jemu warto się podobać. Ludzkie uznanie bywa tymczasowe…
Posted in: zaufanie Tagged: muzyka, pustelnia, ściana, wolność

„Wolność kocham i rozumiem.”

9 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                           fot. Lars_Nissen_Photoart, Pixabay

Bycie wolnym w dzisiejszym świecie jest ogromnym wyzwaniem. Być wolnym od kredytu, wolnym od konsumpcjonizmu, przymusu kupowania: lepszego samochodu, lepszego telefonu, itp. Zdecydować, że to, co i ile mam, nie świadczy o mojej wartości, nie dodaje mi splendoru. Ale to, jakim jestem człowiekiem, jak zarządzam swoim życiem, czy wpływam pozytywnie na ludzi wokół mnie. Jak moja obecność działa na ludzi. Czy czują się zachęceni, czy zniechęceni, czy moje życie ich inspiruje, czy nie. Być wolnym od opinii ludzi, wolnym od nałogów, od układów…Mieć luksus robienia tego, co się kocha i zarabiania na tym…Dla wielu praca jest przymusem zarobienia pieniędzy na życie. Przychodzą z przymusu i odliczają godziny do wyjścia z pracy…Prawdziwe bogactwo nie jest materialne. Rzeczy się niszczą, wartość pieniądza jest zmienna. Codziennie chcę dążyć do takiej wolności, życia bez konieczności robienia czegoś z przymusu, bo co powiedzą inni, bo wypadnę z rynku, bo inni mnie wyprzedzą, bo muszę to mieć…Wybieram być…

Posted in: minimalizm, ubóstwo, wolność Tagged: materializm, mieć czy być, minimalizm, odpowiedzialność, ubóstwo, wolność

Nasze ego jak słoma z butów.

7 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
                                                                   Ella_87, Pixabay
Niezwykłe, że człowiek jednocześnie potrafi być tak mały w swojej grzeszności, robić i mówić głupoty i rzeczy straszne. Wiele grzechów wynika z naszego egocentryzmu, koncentracji na sobie. Ja, moje, mnie…ja osiągam, robię, zdobywam…ja mam to, muszę mieć to, ja chcę to. Kto ma kontakt z dwulatkami, wie o czym mówię. Ich ego jest tylko troszkę mniej ujarzmione niż nasze. Nasze też lubi wyłazić, jak słoma z butów.
Jest też druga strona człowieczego medalu. Zdolność do tworzenia i odbijania Bożego piękna, heroicznych czynów, poświęcenia dla drugiego człowieka, przekroczenia granicy siebie, granicy tego co widzialne i namacalne. W jednym z wywiadów Marek Piekarczyk mówi: „Chcę śpiewać tak, żeby z tej niedoskonałości pozostała jakaś iskierka czegoś co jest nie do ogarnięcia, czegoś doskonałego, świętego, nietykalnego, czegoś czego się nie da zbrudzić”. Nazwał dokładnie moje marzenie. Często do świętości nam bardzo daleko, ale jeśli możemy tym, co mówimy, robimy, jak żyjemy pokazać, że Bóg jest, choćby nawet w niedoskonałym człowieku, to warto być…
Posted in: chrześćijaństwo, przemiana, rozwój Tagged: chrześcijaństwo, dawanie, ego, przemiana, wartości, wolność, życie

Bez przymusu

23 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

Muszę się przyznać, że nie do końca dociera do mnie nieustanne szturmowanie nieba w modlitwie, ciągły przymus modlenia się, prawie wyrywania od Pana Boga błogosławieństwa. Jakby mój dobry Tata nie chciałby mi czegoś dać tak po prostu sam z siebie, bo mnie kocha, dopóki tego nie wywalczę w modlitwie. Do tego muszę się jeszcze modlić usilnie i długo, żeby widział, że mi naprawdę zależy, że się staram, że wykonałam duży wysiłek w tej modlitwie. To oczywiście jest godne, sprawiedliwe i biblijne, żeby trwać w modlitwie. Ale czy Pan Bóg nie może mi czegoś dać tak po prostu, bo mnie kocha, bo jest dobrym, łaskawy i wie czego potrzebuję. On wie, że chciałabym wypełnić te plany, które On przygotował. On wie, że ja wiem, że tylko wtedy będę czuła się spełniona i szczęśliwa. A chce tego dla mnie jeszcze bardziej niż ja sama. Bo mnie ogranicza moje myślenie, a Jego nic nie ogranicza poza wolną wolą człowieka. Oczywiście nie chodzi mi o to, żeby się nie modlić. Bo to nam bardziej niż Bogu potrzebna jest nasza modlitwa. Czasem i coraz częściej  potrzebuję w Bogu zwyczajnie odpocząć i poprzebywać…bez presji, zdobywania, walczenia, szturmowania itp.

Posted in: chrześćijaństwo, modlitwa Tagged: Bóg, chrześcijaństwo, modlitwa, obraz Boga, relacja, wolność

Uwolnij się od presji

18 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

 

 

 

 

 

                                                                                                                                                                        fot. Sofia Cristina Córdova Valladares, Pixabay

Żyjemy pod różnymi presjami: żeby wyglądać żeby osiągać, żeby się rozwijać, żeby mieć służbę, być liderem, być w odpowiednim towarzystwie, znać tych „ważnych”, robić istotne rzeczy, być szczupłym, mieć męża, żonę, kasę, dom, dobry samochód, telefon i co tam jeszcze… Oglądałam niedawno wywiad z facetem, który pracuje w show-biznesie i który robi sobie operacje plastyczne. Mówi, że wszyscy w show-biznesie się odmładzają. Podobnie może być w dziedzinie zdrowia, można mieć obsesję na punkcie wyglądu, odchudzania, na punkcie ciągłego rozwoju, osiągania celów itp. Jako chrześcijanie możemy mieć potrzebę nieustannego „osiągania w wierze”, robienia tych ważnych duchowych i istotnych rzeczy. Istnieje presja, żeby więcej się modlić, mieć szerszą wizję, większy zasięg w służbie i co tam jeszcze. Bycie wolnym w dzisiejszym świecie jest nie lada wyczynem. Ci próbujący ją zachować, w mniejszym lub większym stopniu, bo wszyscy żyjemy w pewnym układzie społecznym, niosą tę wolność innym. Ci żyjący pod tymi presjami, nakładają te presje na innych. Sztuką jest nie poddać się temu i szukać tej  wolności.

Posted in: chrześćijaństwo, wolność Tagged: oczekiwania, operacje plastyczne, presja, wolność

Copyright © 2026 Izabela Nauman Blog.

Lifestyle WordPress Theme by themehit.com

Przejdź do paska narzędzi
  • blog.deon.pl
  • Inne blogi
    • Droga do Zwycięskiej Bramy
    • Jaśminowa
    • Refleksje nt. różnych aspektów ważnych dla życia Kościoła
    • Love is patient and kind
    • W buszu
    • druga
    • nieuczesanie, Milka pisze
    • fundament
    • Garniec pełen złota
    • teologiczna_blog
    • [ więcej... ]
  • Zobacz także
    • blog.deon.pl @ Facebook
    • DEON.pl
    • Facebóg