Źródło
fot. Bianca Mentil, Pixabay
W ostatnich dniach wyłączyłam się trochę z internetowego świata i skierowałam jak to się mówi do wewnątrz. Za dużo negatywnych informacji…koronawirus, szykujący się kryzys gospodarczy…Oczywiście nie można tego ignorować. Trzeba działać rozsądnie, przygotować się na trudniejsze czasy. Ale i nie dać się pochłonąć czarnym scenariuszom. Postanowiłam zatem czytać w zamian „Psalmy”. Dziś „Psalm 1” 🙂 Człowiek, prawy, sprawiedliwy, czyli ten który „upodobał sobie Prawo” jest szczęśliwy. Nie bogaty, nie wpływowy, nie oklaskiwany, ale prawy właśnie. Prawy (według słownika synonimów) czyli przyzwoity, czysty, dobry, idealistyczny nawet, uczciwy, fair, lojalny, nieskorumpowany, niesprzedajny, prawdomówny, wiarygodny, niezbrukany, solidny, szczery i zdrowy moralnie 🙂 Taki jest jak drzewo nieustannie nawadniane, przynoszące obfity owoc, pełne życiodajnych soków. „Wszystko, co on uczyni, pójdzie dobrą drogą”. Niektórym się wydaje, że bycie uczciwym jest naiwne i nieopłacalne. Przecież zwykła uczciwość nie wystarczy, żeby osiągnąć sukces. Trzeba trochę pokombinować, wejść w układy, być z tymi na górze, żeby sterować tymi na dole. Tymczasem prawdziwe źródło szczęścia tkwi w czystym sumieniu, w zintegrowaniu, w byciu szczerym z Bogiem i samym sobą. Taki człowiek nie boi się spotkania z Sędzią tego świata, nie ma nic do ukrycia…
