Izabela Nauman Blog

o życiu, rozwoju i wierze.

  • O mnie
  • Zespół Oliva
  • Moje artykuły
  • Rozmowy
  • Blog „Co wypełnia Lukę?”
o życiu, rozwoju i wierze.

lajki

Multimedialny detox

9 września 2020 by izabelanauman Leave a Comment
Od wczoraj mniej wchodzę na Facebook i Instagram. Nie oglądam „Youtubów” i „Netflixów”. Potrzebuję się przez chwilę zresetować. Messenger odbieram i może posta jakiegoś wstawię. Może częściej zadam sobie pytanie, czy to co mówię, o czym myślę i piszę, przynosi komuś pożytek czy nie. Jeśli nie, lepiej zamilczeć lub pomyśleć o czymś innym…Internet ma taką właściwość, że możesz tak siedzieć, przeglądać w sumie nie wiesz co, a czas minął, nie wiesz kiedy. Wszystkie te media mogą zrobić i dużo dobrego – człowiek poczuje się zrozumiany i polajkowany, a czasem i nie. Szczególnie jak ktoś wstawia zdjęcia przepysznych tortów i ciast, torturując tym tych, którzy chcieliby nie jeść słodyczy :)A czasem człowiek poczuje się niezrozumiany, zaatakowany, nie miał naprawdę złych intencji, a ktoś odczuł to inaczej. Wdał się zupełnie niepotrzebnie w dyskusje. W życiu też tak bywa niestety. Kto z nas nie miał takich sytuacji. A co dopiero w takiej niedoskonałej wirtualnej formie i rzeczywistości.
Jesteśmy tacy łasi na lajki, na to poczucie, żeby być dla kogoś ważnymi, żeby ktoś nas lubił i podziwiał. Z jednej strony to ludzka rzecz, z drugiej strony…Internet utrudnia nam trochę pozostanie wolnymi od ludzkiej opinii.
I nawet jeśli bycie zupełnie od tej opinii wolnymi jest mało prawdopodobne, to jednak czasem warto się trochę zdystansować do samego siebie…A na osłodę zdjęcie słodkości 🙂
Posted in: codzienność Tagged: internet, lajki, opinia, wolność

Prawdziwe lajki

14 lipca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
                                                                                                                                                                                  fot. Sabine van Erp
Jest taka pokusa, żeby koniecznie kimś być, żeby coś na tym świecie znaczyć” (śp. ks. Piotr Pawlukiewicz). Jako chrześcijanie nie jesteśmy wolni od tych pokus. Chcemy mieć „moją” służbę, być liderami (żeby mogli o nas powiedzieć lider czegoś). Mój mąż kiedyś napisał, że „każdy chciałby być Lewandowskim i strzelać, ale nie każdy chce grać na obronie czy pomocy”. Chcemy mieć to poczucie, że odnieśliśmy sukces, coś znaczymy, że ludzie się liczą z naszym zdaniem. Często wydaje nam się, że im lepszy marketing, im lepsze układy, tym większy będziemy mieć zasięg, że musimy nieustannie ludzi zaskakiwać, rozwijać się. Dawać im więcej, na coraz to lepszym poziomie, żeby nieustannie przypominać im o swoim istnieniu. Żebyśmy nie zniknęli z rynku, żeby nie przestano nas gdzieś zapraszać. Po części to prawda. Marketing i nieustanny rozwój nie zaszkodzą 🙂 Jednak najbardziej poruszają mnie historie, gdzie sam Bóg robi marketing, a człowiek tak zupełnie umiera dla własnych ambicji i wywyższenia jego osoby. Kiedy człowiek idzie w miejsca trudne i niewygodne, zupełnie dla niego nienaturalne i niekomfortowe. Gdzie ktoś rezygnuje zupełnie z poczucia sukcesu i bycia kimś i życie poświęca chorym, niepełnosprawnym, umierającym. To jest postawa zupełnie konfrontująca nasze słabe skoncentrowane na sobie ego, które domaga się podziwu i lajków. Mam wrażenie, że dlatego między innymi Bóg wymyślił rodzicielstwo 🙂
Posted in: droga Tagged: lajki, rodzicielstwo, rozwój, sukces

Copyright © 2026 Izabela Nauman Blog.

Lifestyle WordPress Theme by themehit.com

Przejdź do paska narzędzi
  • blog.deon.pl
  • Inne blogi
    • Droga do Zwycięskiej Bramy
    • Jaśminowa
    • Refleksje nt. różnych aspektów ważnych dla życia Kościoła
    • Love is patient and kind
    • W buszu
    • druga
    • nieuczesanie, Milka pisze
    • fundament
    • Garniec pełen złota
    • teologiczna_blog
    • [ więcej... ]
  • Zobacz także
    • blog.deon.pl @ Facebook
    • DEON.pl
    • Facebóg