Izabela Nauman Blog

o życiu, rozwoju i wierze.

  • O mnie
  • Zespół Oliva
  • Moje artykuły
  • Rozmowy
  • Blog „Co wypełnia Lukę?”
o życiu, rozwoju i wierze.

sukces

Kim jesteś?

14 września 2020 by izabelanauman Leave a Comment
fot. Nature_Design, Pixabay
Tuż przed tym, jak zostałeś stworzony, miliony plemników chciało stać się Tobą 🙂 Wygrał jeden, najszybszy i najsilniejszy. Przychodząc na ten świat już wygrywasz. (Parafraza tekstu Jentezena Franklina). Hasło „Jesteś zwycięzcą” trochę źle mi się kojarzy…Istnieją „ludzie sukcesu”, którzy zawsze są zwycięzcami i nie potrafią się przyznać do tego, co im nie wyszło. Wszystko zawsze jest super i oni są super. Wracając do plemników…Po 9 miesiącach od zapłodnienia następuje poród, jeden z najbardziej granicznych doświadczeń dla kobiety. Tam leją się pot, krew i łzy. To jest podobno wysiłek porównywalny z przeniesieniem wielkiej, ciężkiej, drewnianej szafy z pełną zawartością. Kobiety to dopiero superbohaterki! Przyjście nowego człowieka na świat wiąże się z tym, że matka ponosi koszt bólu, stresu i wysiłku ponad miarę. Ktoś musiał się na poniesienie tego kosztu zdecydować, żeby nowy człowiek mógł się urodzić. Naturalnie chcielibyśmy uniknąć bólu. Nikt nie chce cierpieć. A jednak ból, pot i łzy jakoś wpisane są w ludzką egzystencję.
Zwyciężamy, kiedy uczymy się pokory, przestajemy oceniać czyjeś motywacje i intencje, kiedy robimy to, co słuszne. Zwyciężamy, kiedy przestajemy pouczać innych, jak mają żyć, kiedy przebaczamy, wiernie trwamy, kiedy nie dajemy się zniewolić opinią czy materializmem, kiedy potrafimy zrezygnować ze swojej racji, pozycji, swoich egoizmów i wygody. Takich zwycięstw chcę jak najwięcej w moim życiu. A zatem kim jesteś?…No wiesz kim 🙂
Posted in: życie Tagged: pokora, poród, sukces, zwycięzca

Good luck :)

12 września 2020 by izabelanauman Leave a Comment

„Sukces nie polega na osiąganiu czegoś w przyszłości, lecz na robieniu tego, co kochasz teraz”. (Leo Babauta). Piękne zdania wyczytane na instagramie portalu deon.pl. Jeżeli udaje Ci się robić tu i teraz to, co sprawia Ci radość i do czego masz pasje, to już bardzo dużo. Często myślimy o tym wymarzonym sukcesie za ileś lat. Nakładamy na siebie presje i niepotrzebny stres, żeby udowodnić sobie innym, że możemy, że damy radę. Porównujemy się do tych, co już odnieśli ten sukces i osiągnęli to, co my byśmy chcieli. Zabieramy sami sobie radość z robienia tego, co kochamy. Czasem od dawna coś chcieliśmy robić, ale życie tak nam się układa, że nasze siły czy energię poświęcamy czemuś innemu: rodzinie, pracy, która nas utrzymuje, wybudowaniu domu itp. Tymczasem, jeśli robienie czegoś sprawia Ci radość, spróbuj znaleźć czas i rób to. Może teraz nie jest to możliwe, ale za kilka lat będzie. Nie poddawaj się. Nie musisz śpiewać, jak Celin Dion, żeby po prostu to robić i mieć z tego radość. Nie musisz być wirtuozem instrumentu, żeby komponować. To czy kiedyś dojdziesz do etapu, że będziesz robić coś na tyle dobrze, żeby innym to sprawiało radość, to już inna kwestia. Zawsze znajdą się lepsi i gorsi od Ciebie. Nigdy się nie porównuj. Jeśli będziesz coś robić regularnie, będzie Ci to coraz lepiej wychodzić. Potrzebujemy czasem spuścić balonik oczekiwań i presji, które mamy wobec samych siebie i wrócić do prostej radości z tego, co robimy. Doceniać siebie za to, co nam się dziś udało. Jeśli dziś nam się nie udało, jutro może się udać. Każdy dzień jest nowym początkiem. Zamiast myśleć o tym co straciliśmy, możemy dziś zrobić coś, żeby to odzyskać. Miej do siebie więcej łaski i wyrozumiałości…️

Posted in: życie Tagged: pasja, presja, radość, sukces, wyrozumiałość

Prawdziwe lajki

14 lipca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
                                                                                                                                                                                  fot. Sabine van Erp
Jest taka pokusa, żeby koniecznie kimś być, żeby coś na tym świecie znaczyć” (śp. ks. Piotr Pawlukiewicz). Jako chrześcijanie nie jesteśmy wolni od tych pokus. Chcemy mieć „moją” służbę, być liderami (żeby mogli o nas powiedzieć lider czegoś). Mój mąż kiedyś napisał, że „każdy chciałby być Lewandowskim i strzelać, ale nie każdy chce grać na obronie czy pomocy”. Chcemy mieć to poczucie, że odnieśliśmy sukces, coś znaczymy, że ludzie się liczą z naszym zdaniem. Często wydaje nam się, że im lepszy marketing, im lepsze układy, tym większy będziemy mieć zasięg, że musimy nieustannie ludzi zaskakiwać, rozwijać się. Dawać im więcej, na coraz to lepszym poziomie, żeby nieustannie przypominać im o swoim istnieniu. Żebyśmy nie zniknęli z rynku, żeby nie przestano nas gdzieś zapraszać. Po części to prawda. Marketing i nieustanny rozwój nie zaszkodzą 🙂 Jednak najbardziej poruszają mnie historie, gdzie sam Bóg robi marketing, a człowiek tak zupełnie umiera dla własnych ambicji i wywyższenia jego osoby. Kiedy człowiek idzie w miejsca trudne i niewygodne, zupełnie dla niego nienaturalne i niekomfortowe. Gdzie ktoś rezygnuje zupełnie z poczucia sukcesu i bycia kimś i życie poświęca chorym, niepełnosprawnym, umierającym. To jest postawa zupełnie konfrontująca nasze słabe skoncentrowane na sobie ego, które domaga się podziwu i lajków. Mam wrażenie, że dlatego między innymi Bóg wymyślił rodzicielstwo 🙂
Posted in: droga Tagged: lajki, rodzicielstwo, rozwój, sukces

Copyright © 2026 Izabela Nauman Blog.

Lifestyle WordPress Theme by themehit.com

Przejdź do paska narzędzi
  • blog.deon.pl
  • Inne blogi
    • Droga do Zwycięskiej Bramy
    • Jaśminowa
    • Refleksje nt. różnych aspektów ważnych dla życia Kościoła
    • Love is patient and kind
    • W buszu
    • druga
    • nieuczesanie, Milka pisze
    • fundament
    • Garniec pełen złota
    • teologiczna_blog
    • [ więcej... ]
  • Zobacz także
    • blog.deon.pl @ Facebook
    • DEON.pl
    • Facebóg