Bez szpilek
fot. designmeliora, Pixabay
fot. designmeliora, Pixabay

|
OdpowiedzPrzekaż dalej
|
fot. Melissa Angela Flor, Pixabay
Czytałam wywiad z dziewczyną, która zrobiła sobie nienaturalnie duże silikonowe piersi, usta, policzki itd. Talię ma tak cienką, że chyba jakieś kości sobie wycięła, no nie wiem. Nasza polska Barbie to przy niej amatorka. Dziewczyna przed tymi operacjami była PRZEŚLICZNA!!! Niejedna kobieta chciałaby tak wyglądać. Teraz wygląda strasznie. Szkoda mi jej bardzo, bo to już chyba są zmiany nieodwracalne. Bardzo mnie ciekawi, co się dzieje w głowach tych kobiet. Być może te dziewczyny potrzebują terapii a nie operacji plastycznych. Swoją drogą to ciekawy temat dla psychoterapeutów. Dlaczego kobiety robią coś takiego…Mnie na wstępie koncepcja wstrzyknięcia czegoś sztucznego zupełnie nie kręci, wręcz budzi odrazę. Czy jest to tak silny wpływ pop kultury i lansowania chorych wzorów wyglądu czy tak ogromne poczucie nieakceptacji swojego ciała, potrzeba zauważenia, wyróżniania się czymś, czy rodzaj uzależnienia. A może przekroczenie granicy…Kiedy raz zaingerujesz w swoje ciało i się uda, potem już nie masz tej bariery i możesz wstrzykiwać sobie kolejne silikony. To zupełne przeciwieństwo tego, w co wierzę. Bóg nas pięknie stworzył, a starzenie się to naturalny proces. Można troszkę oszukać czas wizytami u kosmetyczki, makijażem, zatuszować zmarszczki dobrymi kremami, i nosić sztuczną szczękę, ale i tak na końcu wszyscy umrzemy. Może jest to tęsknota w nas do tego pierwotnego raju (to pragnienie doskonałego wyglądu, bo nie do operacji plastycznych ) pragnienie bycia wiecznie pięknym, młodym i zdrowym. KOBITKI! JESTEŚMY piękne! Nie dajmy wmówić sobie i naszym córkom, że nieustannie musimy się poprawiać, żeby wyglądać.
