Izabela Nauman Blog

o życiu, rozwoju i wierze.

  • O mnie
  • Zespół Oliva
  • Moje artykuły
  • Rozmowy
  • Blog „Co wypełnia Lukę?”
o życiu, rozwoju i wierze.

kobieta

O celebryctwie

2 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
                                                                                                                                                                            fot. Alexas_Fotos, Pixabay
Już dawno chciałam napisać o celebryctwie. W pewnym sensie przeraża mnie to zjawisko. Kiedyś, żeby być znaną osobą, trzeba było coś umieć. Zaśpiewać, zatańczyć, cokolwiek. Dziś celebryctwo w sieci kwitnie. Rzadko, ale czasem trafię z ciekawości zjawiska na jakąś taką osobę.
I wtedy jestem jeszcze bardziej zasmucona. Bo oprócz tego, że przeważnie jest to młoda dziewczyna i  „wygląda”, to na tym się kończy. „Wygląda” to takie określenie wzięte od najmłodszej córki, która przebierając się po raz setny mówiła „mamo, zobacz wyglądam”. Ja bardzo lubię, jak kobieta „wygląda”. Tylko dobrze by było, żeby instagramowe idolki nastolatek miały szersze zainteresowania niż moda, kosmetyki i podróże. Celebryci i celebrytki nagrywają płyty, piszą książki, produkują filmy. Nie ważne, jaką ma to wartość intelektualną. Ważne, że się sprzedaje. I ja rozumiem, że tak działa rynek, ale potrzebujemy też trochę  „kultury” przez większe K. A jak śpiewał Młynarski „a kultura, przyjaciele młodzi, polega na tym, że się nago po korytarzu nie chodzi. Ma być bogata, ma być skrzydlata. Chyba, że sponsor, sponsor niech lata”. Inteligencja się pochowała, jakoś słabo ich widać. Czas szybko leci, ani się obejrzę, moje córy staną się  nastolatkami i będą miały instagramowe idolki…Dziewczyny promujmy nie tylko wygląd, ale  i wartości, doceniajmy talenty, inteligencję i głębszą refleksję. Nie pozostawajmy na płyciźnie. Twórzmy inną kulturę!
Posted in: Bez kategorii, kobieta, wolność, życie Tagged: autentyczność, celebryctwo, idole, kultura, wartości, życie

Jesteśmy piękne

20 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                                 fot. Melissa Angela Flor,  Pixabay

Czytałam wywiad z dziewczyną, która zrobiła sobie nienaturalnie duże silikonowe piersi, usta, policzki itd. Talię ma tak cienką, że chyba jakieś kości sobie wycięła, no nie wiem. Nasza polska Barbie to przy niej amatorka. Dziewczyna przed tymi operacjami była PRZEŚLICZNA!!! Niejedna kobieta chciałaby tak wyglądać. Teraz wygląda strasznie. Szkoda mi jej bardzo, bo to już chyba są zmiany nieodwracalne. Bardzo mnie ciekawi, co się dzieje w głowach tych kobiet. Być może te dziewczyny potrzebują terapii a nie operacji plastycznych. Swoją drogą to ciekawy temat dla psychoterapeutów. Dlaczego kobiety robią coś takiego…Mnie na wstępie koncepcja wstrzyknięcia czegoś sztucznego zupełnie nie kręci, wręcz budzi odrazę. Czy jest to tak silny wpływ pop kultury i lansowania chorych wzorów wyglądu czy tak ogromne poczucie nieakceptacji swojego ciała, potrzeba zauważenia, wyróżniania się czymś, czy rodzaj uzależnienia. A może przekroczenie granicy…Kiedy raz zaingerujesz w swoje ciało i się uda, potem już nie masz  tej bariery i możesz wstrzykiwać sobie kolejne silikony. To zupełne przeciwieństwo tego, w co wierzę. Bóg nas pięknie stworzył, a starzenie się to naturalny proces. Można troszkę oszukać czas wizytami u kosmetyczki, makijażem, zatuszować zmarszczki dobrymi kremami, i nosić sztuczną szczękę, ale i tak na końcu wszyscy umrzemy. Może jest to tęsknota w nas do tego pierwotnego raju (to pragnienie doskonałego wyglądu,  bo nie do operacji plastycznych ) pragnienie bycia wiecznie pięknym, młodym i zdrowym. KOBITKI! JESTEŚMY piękne! Nie dajmy wmówić sobie i naszym córkom, że nieustannie musimy się poprawiać, żeby wyglądać.

Posted in: kobieta, przemiana Tagged: akceptacja, kobiecość, naturalne piękno, operacje plastyczne, piękno

Rut

19 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment
fot. tsukiko-kiyomidzu, pixabay
Francuski pisarz wyraził opinię, że nie da się kochać kobiety po 50-tce…za stara…woli 25-letnie ciałka…pan nie zauważył, że też się starzeje. Hmm, mi jeszcze trochę brakuje, ale czas leci nieubłaganie Zastanawiam się, jakim trzeba być człowiekiem i jak myśleć  o kobietach i relacjach. Dość płytkie to musi być spojrzenie. Matka rodząca, w połogu, karmiąca, zmęczona, niedospana, nie mająca czasu spojrzeć w lustro, nie pasuje do wizerunku młodego zadbanego ciałka. Ludzie przyrzekają sobie, że będą na dobre i na złe. Że będą się wspierać w różnych okolicznościach: choroby, zmęczenia, problemów finansowych, niespełnionych oczekiwań. Nikt nie mówił, że w małżeństwie będzie łatwo. Czasem pytam mojego męża, czy jak będę stara i pomarszczona, czy będzie mnie kochał. To wierny i wytrwały człowiek. Nieraz to udowodnił, więc żywię taką nadzieję Pamiętam, gdy moja teściowa, wzór pokornego trwania, do końca opiekowała się swoim mężem w chorobie. Była wierna…znam też mężczyzn, którzy trwali przy swoich żonach do końca. Wierność nie jest w modzie, ale bez wierności i szczerości nie da się zbudować trwałego związku. Dlatego tak doceniam postawę biblijnej postaci Rut- o niej i o wierności napisałam „Rut”:
„Nadal będę z Tobą
Gdy nie układa się, jakbym chciała
Codziennie mówię tak
Na gorsze i lepsze zostanę”.
Posted in: kobieta, muzyka, pokora Tagged: kobiecość, miłość, relacje, Rut

Copyright © 2026 Izabela Nauman Blog.

Lifestyle WordPress Theme by themehit.com

Przejdź do paska narzędzi
  • blog.deon.pl
  • Inne blogi
    • Droga do Zwycięskiej Bramy
    • Jaśminowa
    • Refleksje nt. różnych aspektów ważnych dla życia Kościoła
    • Love is patient and kind
    • W buszu
    • druga
    • nieuczesanie, Milka pisze
    • fundament
    • Garniec pełen złota
    • teologiczna_blog
    • [ więcej... ]
  • Zobacz także
    • blog.deon.pl @ Facebook
    • DEON.pl
    • Facebóg