Izabela Nauman Blog

o życiu, rozwoju i wierze.

  • O mnie
  • Zespół Oliva
  • Moje artykuły
  • Rozmowy
  • Blog „Co wypełnia Lukę?”
o życiu, rozwoju i wierze.

szczęście

Sufit dla jednych jest czyjąś podłogą

20 grudnia 2020 by izabelanauman Leave a Comment
fot. Myriams-Fptos, Pixabay
Szczególnie w tym adwencie staramy się z dziećmi więcej rozmawiać o wdzięczności. Próbujemy pokazać szerszą perspektywę. Większość ludzi nie dojada. Dla wielu telewizor, rower czy telefon są luksusami. Nie mówimy tu o najnowszym IPhonie, czy konsoli. Fakt, że mieszkamy w ładnym mieszkaniu, mamy ubrania, które lubimy i jedzenie, które nam smakuje to już jest właściwie luksus. Większość świata nie ma tego wyboru. Dzisiejsze europejskie społeczeństwo robi się coraz bardziej konsumpcyjne. My dorośli walczymy o to, żeby się nie porównywać, że nie mamy tego czy tamtego, a co dopiero dzieci, czy nastolatkowie. Tymczasem zazdrość jest jednym z najgorszych złodziei. Zazdrościmy nie tylko pieniędzy, ale i statusu, tego, że ktoś jest bardziej lubiany, podziwiany, osiągnął więcej, lepiej wygląda lub udało się mu/jej zrobić coś o czym my zawsze marzyliśmy. Jeśli nie uwolnimy się od zazdrości i porównywania, będziemy ciągle nieszczęśliwi. Trudna to lekcja, ale Ci, którzy nauczyli się być wolni, niezależnie od tego, ile mają i ile osiągneli, są szczęśliwsi. Sufit dla jednych jest czyjąś podłogą. Wszyscy jesteśmy na drodze. Każdy zmaga się z czymś innym. Nie jesteśmy ani gorsi ani lepsi od siebie nawzajem. W tym sensie jesteśmy równi niezależnie od tego, ile mamy i co umiemy.
Ci, którzy zaakceptowali siebie, swoją przeszłość i teraźniejszość, a jednocześnie znaleźli siły, aby zmienić swoją przyszłość, nie patrząc na to, „co inni”, znajdują więcej szczęścia w codzienności. Tego nam życzę kochani, więcej wolności w każdej dziedzinie.
Posted in: droga Tagged: adwent, szczęście

Życie nie jest czarno-białe.

6 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                            fot. LUM3N, Pixabay

Mam wrażenie, że niektórzy chrześcijanie żyją czasem w bańce wiecznej szczęśliwości, przynajmniej z pozorów. Idziemy, zdobywamy, mamy wizję, nie ma tu miejsca na słabość, z choroby Jezus uzdrawia, a starość nas młodych jeszcze nie dotyczy. Przecież „Jezus Cię kocha”, „Jezus się tym zajmie”, a „Ty się módl i ufaj Panu”. To jest lekarstwo na wszystkie problemy, a ja „pomodlę się za Ciebie”. Mam wrażenie czasem jakby był to rodzaj magicznego myślenia, wypowiem zaklęcie i wszystko będzie super. Cierpienie jakby nie istniało. Próbujemy je jakoś wyprzeć, nie mówić, ewentualnie mamy argument, że Jezus też cierpiał na krzyżu i było to cierpienie dużo większe niż nasze małe wyzwania. Są tacy, którzy problemy nazywają wyzwaniami, oni nie mają problemów. Dopiero, kiedy stajemy przed sytuacjami czyjejś lub naszej depresji, choroby, śmierci, widzimy jak nasze życie jest kruche. Jak bardzo potrzebujemy Boga w naszej słabości i nieudolności, żeby po prostu przetrwać. Kiedy zmierzamy się z niespełnionymi oczekiwaniami, przestajemy wypierać rzeczywistość i oszukiwać samych siebie, że wszystko jest wspaniale. Jeszcze bardziej rozumiemy, jak desperacko potrzebujemy doskonałej miłości i wiary nie z tego świata. Życie po prostu nie jest czarno białe. Nie jest łatwe. Życie nas po prostu czasem przerasta. I to jest OK.

Posted in: chrześćijaństwo, droga, życie Tagged: chrześcijaństwo, oczekiwania, prawda, szczęście, życie

Copyright © 2026 Izabela Nauman Blog.

Lifestyle WordPress Theme by themehit.com

Przejdź do paska narzędzi
  • blog.deon.pl
  • Inne blogi
    • Droga do Zwycięskiej Bramy
    • Jaśminowa
    • Refleksje nt. różnych aspektów ważnych dla życia Kościoła
    • Love is patient and kind
    • W buszu
    • druga
    • nieuczesanie, Milka pisze
    • fundament
    • Garniec pełen złota
    • teologiczna_blog
    • [ więcej... ]
  • Zobacz także
    • blog.deon.pl @ Facebook
    • DEON.pl
    • Facebóg