Dlaczegóż?

Jakże mnie smuci, że człowiek tak bardzo jest łasy na władzę, wpływy i kasę. Niestety…Ten, kto ma pozycję i wpływy, potrafi zrobić wszystko, żeby ją utrzymać. Szczególnie, że szykuje się kryzys ekonomiczny. Wiadomo lepiej być bliżej koryta. Zadziwiające, że również zadeklarowani chrześcijanie tracą kręgosłup, mając dostęp do władzy. Co widać w polityce. A może nigdy go nie mieli (kręgosłupa, mam na myśli). Może była to tylko fasadowość. Ukryta lub mniej ukryta zachłanność, chciwość i zazdrość to grzechy niełatwo do wyplenienia. Nadal jednak naiwnych idealistów, którzy chcą zrobić coś dobrego dla innych w imię wartości i miłości jest sporo. Artyści, działacze społeczni, służby społeczne, ci, którzy chcą wychować swoje dzieci na uczciwych. W dobie koronawirusa jeszcze bardziej obnaża się to, co jest w człowieku. Strach nie tylko przed chorobą, ale i utratą bezpieczeństwa finansowego, pozycji, wiernych w Kościele, przede wszystkim lęk przed utratą kontroli. Przeciwieństwem lęku zawsze jest miłość. Milujmy zatem, bardzo proszę, siebie samą też proszę 🙂
fot.
fot. 