Izabela Nauman Blog

o życiu, rozwoju i wierze.

  • O mnie
  • Zespół Oliva
  • Moje artykuły
  • Rozmowy
  • Blog „Co wypełnia Lukę?”
o życiu, rozwoju i wierze.

życie

Ile potrzebuję?

10 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment

Australia płonie, a my produkujemy i konsumujemy coraz więcej, niszcząc klimat i wyzyskując ludzi. To nasz nadmierny konsumpcjonizm, poczucie, że musimy mieć więcej: więcej mięsa, więcej jedzenia, lepszy telefon, lepszy samochód, więcej ubrań, więcej kosmetyków, nasila problemy klimatyczne. Są teraz przecież teraz takie atrakcyjne promocje i pakiety. Ten jest silniejszy, kto dokonuje większej ekspansji, bogatsze są te państwa, które więcej produkują, więcej i szybciej sprzedają. Konkurencja o bycie najsilniejszym hegemonem trwa. Teraz o dominację ekonomiczną i polityczną walczą  Stany Zjednoczone z Chinami, Rosja też nie rezygnuje z wpływów. Są to również państwa, które produkują najwięcej CO2 do atmosfery. Których priorytetem są imperialne zapędy, a nie klimat. Polska też nie jest wzorem ekologii wycinając lasy i zabijając dziki. Nie da się bezkarnie dokonywać ekspansji i zniszczeń na tak szeroką skalę, bez konsekwencji dla środowiska. Konsekwencji, których najbardziej doświadczą nasze dzieci i wnuki. Życie składa się z naszych małych decyzji i wyborów. Nowy telefon można kupić, kiedy stary nam przestanie działać. Nowych samochodów w ogóle nie warto kupować. Po wyjeździe z salonu od razu tracą na wartości. Nie potrzebujemy nadmiaru ubrań, kosmetyków itd. Warto dążyć do minimalizmu. Kupować i nie kupować świadomie. Potrzebuję dużo mniej, niż mi się wydaje…Sama sobie to codziennie powtarzam.

Posted in: ekologia, minimalizm, życie Tagged: ekologia, konsumpcja, konsumpcjonizm, mieć czy być, minimalizm, planeta, Ziemia, życie

Życie nie jest czarno-białe.

6 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                            fot. LUM3N, Pixabay

Mam wrażenie, że niektórzy chrześcijanie żyją czasem w bańce wiecznej szczęśliwości, przynajmniej z pozorów. Idziemy, zdobywamy, mamy wizję, nie ma tu miejsca na słabość, z choroby Jezus uzdrawia, a starość nas młodych jeszcze nie dotyczy. Przecież „Jezus Cię kocha”, „Jezus się tym zajmie”, a „Ty się módl i ufaj Panu”. To jest lekarstwo na wszystkie problemy, a ja „pomodlę się za Ciebie”. Mam wrażenie czasem jakby był to rodzaj magicznego myślenia, wypowiem zaklęcie i wszystko będzie super. Cierpienie jakby nie istniało. Próbujemy je jakoś wyprzeć, nie mówić, ewentualnie mamy argument, że Jezus też cierpiał na krzyżu i było to cierpienie dużo większe niż nasze małe wyzwania. Są tacy, którzy problemy nazywają wyzwaniami, oni nie mają problemów. Dopiero, kiedy stajemy przed sytuacjami czyjejś lub naszej depresji, choroby, śmierci, widzimy jak nasze życie jest kruche. Jak bardzo potrzebujemy Boga w naszej słabości i nieudolności, żeby po prostu przetrwać. Kiedy zmierzamy się z niespełnionymi oczekiwaniami, przestajemy wypierać rzeczywistość i oszukiwać samych siebie, że wszystko jest wspaniale. Jeszcze bardziej rozumiemy, jak desperacko potrzebujemy doskonałej miłości i wiary nie z tego świata. Życie po prostu nie jest czarno białe. Nie jest łatwe. Życie nas po prostu czasem przerasta. I to jest OK.

Posted in: chrześćijaństwo, droga, życie Tagged: chrześcijaństwo, oczekiwania, prawda, szczęście, życie

O celebryctwie

2 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
                                                                                                                                                                            fot. Alexas_Fotos, Pixabay
Już dawno chciałam napisać o celebryctwie. W pewnym sensie przeraża mnie to zjawisko. Kiedyś, żeby być znaną osobą, trzeba było coś umieć. Zaśpiewać, zatańczyć, cokolwiek. Dziś celebryctwo w sieci kwitnie. Rzadko, ale czasem trafię z ciekawości zjawiska na jakąś taką osobę.
I wtedy jestem jeszcze bardziej zasmucona. Bo oprócz tego, że przeważnie jest to młoda dziewczyna i  „wygląda”, to na tym się kończy. „Wygląda” to takie określenie wzięte od najmłodszej córki, która przebierając się po raz setny mówiła „mamo, zobacz wyglądam”. Ja bardzo lubię, jak kobieta „wygląda”. Tylko dobrze by było, żeby instagramowe idolki nastolatek miały szersze zainteresowania niż moda, kosmetyki i podróże. Celebryci i celebrytki nagrywają płyty, piszą książki, produkują filmy. Nie ważne, jaką ma to wartość intelektualną. Ważne, że się sprzedaje. I ja rozumiem, że tak działa rynek, ale potrzebujemy też trochę  „kultury” przez większe K. A jak śpiewał Młynarski „a kultura, przyjaciele młodzi, polega na tym, że się nago po korytarzu nie chodzi. Ma być bogata, ma być skrzydlata. Chyba, że sponsor, sponsor niech lata”. Inteligencja się pochowała, jakoś słabo ich widać. Czas szybko leci, ani się obejrzę, moje córy staną się  nastolatkami i będą miały instagramowe idolki…Dziewczyny promujmy nie tylko wygląd, ale  i wartości, doceniajmy talenty, inteligencję i głębszą refleksję. Nie pozostawajmy na płyciźnie. Twórzmy inną kulturę!
Posted in: Bez kategorii, kobieta, wolność, życie Tagged: autentyczność, celebryctwo, idole, kultura, wartości, życie
« Poprzednie 1 2 3

Copyright © 2026 Izabela Nauman Blog.

Lifestyle WordPress Theme by themehit.com

Przejdź do paska narzędzi
  • blog.deon.pl
  • Inne blogi
    • Droga do Zwycięskiej Bramy
    • Jaśminowa
    • Refleksje nt. różnych aspektów ważnych dla życia Kościoła
    • Love is patient and kind
    • W buszu
    • druga
    • nieuczesanie, Milka pisze
    • fundament
    • Garniec pełen złota
    • teologiczna_blog
    • [ więcej... ]
  • Zobacz także
    • blog.deon.pl @ Facebook
    • DEON.pl
    • Facebóg