Izabela Nauman Blog

o życiu, rozwoju i wierze.

  • O mnie
  • Zespół Oliva
  • Moje artykuły
  • Rozmowy
  • Blog „Co wypełnia Lukę?”
o życiu, rozwoju i wierze.

chrześćijaństwo

Ufaj

25 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                                   fot.Lisa Caroselli, Pixabay

Zdarzają się takie momenty w naszym życiu, kiedy nasza wiara i miłość są wypróbowywane. Łatwo jest ufać, kiedy rzeczy układają się według naszego planu i oczekiwań. Trudniej jest ufać, kiedy nasze życie idzie w kierunku, którego się nie spodziewaliśmy. Gdy nasze oczekiwania wobec życia, chrześcijaństwa, a nawet samego Boga nie spełniają się. Szczególnie, kiedy czekamy na coś bardzo długo, czy podejmujemy decyzje, których konsekwencje nas zaskakują. Bo życie to jazda rollercoasterem. Wielu rzeczy nie da się przewidzieć i kontrolować. Dlatego tak istotne jest, żebyśmy wytrwali w wierze, blisko Ojca…szczególnie kiedy przechodzimy próby ponad nasze siły, czy nie rozumiemy, dlaczego stało się to czy tamto w naszym życiu. O tym właśnie jest nasz utwór „Ufam Ci”. Życzę nam, abyśmy wytrwali w wierze, nadziei i miłości! Bo wiele rzeczy przestanie się aż tak dla nas liczyć „gdy zawoła Bóg”…

Posted in: Bez kategorii, chrześćijaństwo, muzyka, zaufanie Tagged: Bóg, chrześcijaństwo, relacja, wiara, zaufanie, życie

Bez przymusu

23 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

Muszę się przyznać, że nie do końca dociera do mnie nieustanne szturmowanie nieba w modlitwie, ciągły przymus modlenia się, prawie wyrywania od Pana Boga błogosławieństwa. Jakby mój dobry Tata nie chciałby mi czegoś dać tak po prostu sam z siebie, bo mnie kocha, dopóki tego nie wywalczę w modlitwie. Do tego muszę się jeszcze modlić usilnie i długo, żeby widział, że mi naprawdę zależy, że się staram, że wykonałam duży wysiłek w tej modlitwie. To oczywiście jest godne, sprawiedliwe i biblijne, żeby trwać w modlitwie. Ale czy Pan Bóg nie może mi czegoś dać tak po prostu, bo mnie kocha, bo jest dobrym, łaskawy i wie czego potrzebuję. On wie, że chciałabym wypełnić te plany, które On przygotował. On wie, że ja wiem, że tylko wtedy będę czuła się spełniona i szczęśliwa. A chce tego dla mnie jeszcze bardziej niż ja sama. Bo mnie ogranicza moje myślenie, a Jego nic nie ogranicza poza wolną wolą człowieka. Oczywiście nie chodzi mi o to, żeby się nie modlić. Bo to nam bardziej niż Bogu potrzebna jest nasza modlitwa. Czasem i coraz częściej  potrzebuję w Bogu zwyczajnie odpocząć i poprzebywać…bez presji, zdobywania, walczenia, szturmowania itp.

Posted in: chrześćijaństwo, modlitwa Tagged: Bóg, chrześcijaństwo, modlitwa, obraz Boga, relacja, wolność

Ktoś w Ciebie wierzy

21 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                              fot. S. Hermann & F. Richter, Pixabay

Może nie słyszałaś/ nie słyszałeś zachwytów na swój temat, że robisz coś dobrze, że masz talent, że warto go rozwijać. Może nie byłaś/ nie byłeś zachęcany do tego żeby próbować, nie poddawać się! Żeby podejmować ryzyko życia tak, jak byś tego chciała/ chciał gdyby nie ograniczało Cię…no właśnie zawsze coś nasz ogranicza: brak pieniędzy, brak czasu, porównywanie się, negatywny bagaż doświadczeń, brak zachęty otoczenia. Skąd czerpać wiarę w takich sytuacjach? Jest ktoś kto zawsze w Ciebie wierzył, kto zna Cię na wylot, kto wie do czego jesteś stworzona/y! To oczywiście Stwórca, który jest dumny ze swojego stworzenia. Który nie stwarza niczego przypadkowego, bo mu tak niechcący wyszło w pośpiechu. On stworzył Cię świadomie i ze skupieniem na Tobie konkretnie. To nie była taśmowa produkcja, byle szybciej i byle jak. On Cię dokładnie  zaplanował i stworzył do dobrych czynów. Ale nie dla celów użyteczności, tylko z i dla miłości. Jeśli tylko to powołanie odkryjemy, będziemy wiedzieli, że jesteśmy we właściwym miejscu i czasie. A zatem w drogę pełną wiary, nadziei i miłości w Nim i z Nim. Nawet jeśli czasem słońce, czasem deszcz, czasem z wiatrem lub pod wiatr. To nie chcę za ileś lat żałować, że zmarnowałam szanse czy możliwości, tylko dlatego, że nie spróbowałam, nie walczyłam.

Posted in: chrześćijaństwo, miłość, rozwój Tagged: nie poddawaj się, talent, uwierz w siebie, wiara

Uwolnij się od presji

18 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

 

 

 

 

 

                                                                                                                                                                        fot. Sofia Cristina Córdova Valladares, Pixabay

Żyjemy pod różnymi presjami: żeby wyglądać żeby osiągać, żeby się rozwijać, żeby mieć służbę, być liderem, być w odpowiednim towarzystwie, znać tych „ważnych”, robić istotne rzeczy, być szczupłym, mieć męża, żonę, kasę, dom, dobry samochód, telefon i co tam jeszcze… Oglądałam niedawno wywiad z facetem, który pracuje w show-biznesie i który robi sobie operacje plastyczne. Mówi, że wszyscy w show-biznesie się odmładzają. Podobnie może być w dziedzinie zdrowia, można mieć obsesję na punkcie wyglądu, odchudzania, na punkcie ciągłego rozwoju, osiągania celów itp. Jako chrześcijanie możemy mieć potrzebę nieustannego „osiągania w wierze”, robienia tych ważnych duchowych i istotnych rzeczy. Istnieje presja, żeby więcej się modlić, mieć szerszą wizję, większy zasięg w służbie i co tam jeszcze. Bycie wolnym w dzisiejszym świecie jest nie lada wyczynem. Ci próbujący ją zachować, w mniejszym lub większym stopniu, bo wszyscy żyjemy w pewnym układzie społecznym, niosą tę wolność innym. Ci żyjący pod tymi presjami, nakładają te presje na innych. Sztuką jest nie poddać się temu i szukać tej  wolności.

Posted in: chrześćijaństwo, wolność Tagged: oczekiwania, operacje plastyczne, presja, wolność

Prawda wyzwala

17 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                            fot. Pexels från Pixabay

Ostatnio miałam dylemat, czy opisywać rzeczy, takie jakie są i czy pisać, to co naprawdę myślę, nawet jeśli może to być dla kogoś kontrowersyjne. Czy pozostać przy motywujących postach, które w miarę wszystkim się będą podobać. Bo niewątpliwie wszyscy bardzo potrzebujemy na tym świecie zachęty i dobrego słowa. Czasem jednak coś nas naprawdę wkurza…i mówienie, że wszystko jest ok., kiedy nie jest ok. staje się zaklinaniem rzeczywistości. A może jednak lepiej zawsze pisać, że Jezus jest odpowiedzią na wszystko, żeby ktoś nie zarzucił nam narzekania i braku wiary. Bo choć naprawdę wierzę, że On jest odpowiedzią na nasze problemy i wiele razy doświadczyłam Jego miłości i wsparcia, to rzeczywistość jest procesem i pracą. Wiara nie jest magicznym działaniem czarodziejskiej różdżki! Bóg nie jest jak automat- maszynka do spełniania życzeń, choć czasem bardzo by nam pasowała taka koncepcja chrześcijaństwa: wrzucasz monetę i masz co chcesz. Tak czasem traktujemy Boga i i modlitwę, jak próbę przekonania Go, żeby błogosławił nasze plany, naszą wizję i naszą służbę. Prawdziwe chrześcijaństwo zaczyna się wtedy, kiedy nie ja już żyję, ale żyje we mnie Chrystus. I sama sobie to powtarzam, że szczeble po chrześcijańskiej karierze prowadzą w dół, aż do śmierci na krzyżu, aż do śmierci mojego ego. Ta koncepcja choć mniej wygodna, jest jednak prawdziwsza niż serwowana czasem „ewangelia sukcesu” . Dlatego nie obiecuję ludziom, że jak się nawrócą, to ich wszystkie problemy się skończą z dnia na dzień. Dojrzewanie boli, jak piszę w jednym z utworów. Ale miłość Ojca jest bezcenna i warta wszystkiego!

Posted in: chrześćijaństwo, wiara Tagged: dojrzewanie, ego, prawda, wiara

On słucha

16 lutego 2020 by izabelanauman 2 komentarze

                                                                                                                                                                                  fot. Sarah Richter från Pixabay

Nic innego nie daje mi takiego życia, jak pisanie tekstów do muzyki, czasem uda mi się coś niechcący skomponować. Plumkanie na pianinie i śpiewanie dla Boga daje mi wielką radość. Nawet, jeżeli nie wychodzą z tej mojej twórczości światowej klasy dzieła, a ja nie mam głosu Whitney Houston, to są takie piękne momenty, kiedy świat jakby zastyga. Wiem, że On słucha, a nawet tworzy ze mną. Szukamy najpiękniejszych słów, melodii, razem wzruszamy się, tworzymy i cieszymy sobą. To są najpiękniejsze momenty. Większością nawet nie muszę dzielić się ze światem, bo po prostu zwyczajnie nie jest to na tyle dobre, a już wiele dobrej muzyki powstało. Czasem są to dopiero szkice, które dojrzewają i zmieniają się przez następne lata. Czasem po długim dopieszczaniu zdarzy się utwór, który wydaje mi się wart tego, żeby podzielić się z innymi…Piękne jest to, że w niebie nadal będziemy tworzyć, bez ograniczeń naszych umiejętności, braku czasu, zmęczenia, presji. Tam muszą powstawać prawdziwe arcydzieła. Cokolwiek daje Ci życie i radość  RÓB TO! Z nim i dla Niego. Nawet pomimo zmęczenia, braku czasu, braku umiejętności!

Posted in: Bóg, chrześćijaństwo, muzyka Tagged: muzyka, niebo, pasja, świat zastyga

Wrzuć na luz

14 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                           fot. Free-Photos från Pixabay

W dzisiejszych czasach temat świętości jest coraz mniej popularny, bo niewygodny. Zakorzenieni w konsumpcyjnej kulturze jesteśmy nastawieni na sukces, szybkie zdobywanie, potrzebujemy czuć się „kimś”. Pochwalić się naszymi osiągnięciami, wyznaczać produktywne cele i przeć do przodu, aby inni nas nie wyprzedzili. Ta kultura przenika do chrześcijaństwa i ani się nie obejrzymy, a tkwimy w tym po uszy. Uprawiamy „chrześcijańską” politykę wchodzenia w układy i układziki. Żebyśmy tylko nie wypadli z rynku chrześcijańskiego, żeby inni nas nie przegonili. Dlatego nieustannie musimy być fit, w formie duchowej, mieć nowe „mądre” objawienia, rozwijać nasze służby. Poprzez modlitwę próbujemy kontrolować Boga i nasze osiągnięcia. Nawet, jeśli potrzebujemy Jezusa, to po to, aby spełniał nasze marzenia, przyklaskiwał naszym celom, aby spełniały się nasze wizje. Nawet jeśli odebrane od Boga, to nadal są to:„moja” wizja, „moje” objawienie, „moja” służba, bo Pan „mi” powiedział i „moja” ciężka praca. Często będąc w biegu i pędzie naszych aktywności możemy być nawet nieświadomi, że wpadliśmy w tę pułapkę. Jest to kwestia nie tego, co zewnętrzne, ale motywacji, serca. Dlatego tak lubię książki i filmy o świętych, pustelnikach. Jedną z moich ulubionych jest książka „O naśladowaniu Chrystusa”. Niedawno przyszła mi taka myśl do głowy: czy będziesz ze Mną tak po prostu, bez innego celu niż bycie blisko i poznanie Mnie dla samego poznania. Bez pragnienia chrześcijańskiego sukcesu, bez potrzeby udowadniania sobie i światu, jaki jesteś wspaniały, pracowity, mądry, utalentowany i ile osiągnąłeś. Bez karmienia swojego ego. Potrzebujemy jeszcze wiele  zrozumieć z tego czym jest niepopularny temat „śmierci w Chrystusie” czym jest zakorzenienie i bycie w Nim.

Posted in: chrześćijaństwo, rozwój, ubóstwo Tagged: aktywizm, ego, konsumpcja, zachłanność
« Poprzednie 1 2

Copyright © 2026 Izabela Nauman Blog.

Lifestyle WordPress Theme by themehit.com

Przejdź do paska narzędzi
  • blog.deon.pl
  • Inne blogi
    • Droga do Zwycięskiej Bramy
    • Jaśminowa
    • Refleksje nt. różnych aspektów ważnych dla życia Kościoła
    • Love is patient and kind
    • W buszu
    • druga
    • nieuczesanie, Milka pisze
    • fundament
    • Garniec pełen złota
    • teologiczna_blog
    • [ więcej... ]
  • Zobacz także
    • blog.deon.pl @ Facebook
    • DEON.pl
    • Facebóg