Izabela Nauman Blog

o życiu, rozwoju i wierze.

  • O mnie
  • Zespół Oliva
  • Moje artykuły
  • Rozmowy
  • Blog „Co wypełnia Lukę?”
o życiu, rozwoju i wierze.

Komu chcesz się podobać?

17 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                                  fot. skeeze, Pixabay

„Kto wiele mówi, mało mu wierzyć należy. Ale i wszystkim dogodzić niepodobna.” (Tomasz a Kempis).

Dokładnie tak jest. Nie wszystkim się będzie podobać, to co robisz. Nie wszyscy będą się Tobą zachwycać. Nie wszyscy docenią Twoje dobre intencje. Nie wszyscy będą Cię zachęcać dobrym słowem i kibicować. Jeśli jesteś chrześcijaninem, to wiesz, komu masz się podobać. Nie zabiegaj o tych, którzy są tak skupieni na sobie i tym, co robią, że nie mają dla Ciebie czasu. Znajdź ludzi, dla których jesteś na tyle ważny, że znajdą dla Ciebie czas i którzy potrafią słuchać. Staraj się żyć dobrze ze wszystkimi, doceniaj ich pracę, pomagaj tym wokół Ciebie, którzy tego potrzebują, ale przyjaźnij się z tymi, którzy w Ciebie wierzą, wspierają, którzy potrafią Cię dopingować, zachęcać i cieszyć się, kiedy coś Ci się uda. A jednocześnie potrafią Ci powiedzieć prawdę, dla Twojego własnego dobra, a nie własnej satysfakcji. Rób dokładnie to samo 🙂

Posted in: zaufanie Tagged: akceptacja, przyjaźń, zachęta, zaufanie

Nasza nadzieja

16 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                                  fot. Jim Semonik från Pixabay 

„On może Cię osłonić swoimi barkami
I pod jego skrzydłami będziesz mógł ufnie przebywać.
Jego troskliwość okryje Cię pancerzem”.
Piękny Psalm 91, który wielu chrześcijanom dodaje dziś otuchy i poczucia bezpieczeństwa.
Wczoraj poruszyło mnie zdanie Marcina Lutra: „Jeśli Bóg zechce mnie zabrać z tego świata, na pewno mnie znajdzie”.  Strach przed śmiercią, czy śmiertelną chorobą jest jednym z fundamentalnych lęków człowieka. Tymczasem każdego z nas ta śmierć czeka. Ona zrównuje wszystkich: biednych, bogatych, znanych i nieznanych.
Pamiętam, kiedy Łukasz, mój mąż, przeszedł cudem wypadek samochodowy, który mógł być śmiertelny. Samochód był do całkowitej kasacji. Mieszkaliśmy w nowym kraju, nie znaliśmy języka, nie mieliśmy wsparcia rodziny, mieliśmy dwójkę małych dzieci. Pamiętam, jak dziękowałam Bogu, że go uratował. Kiedy policjant powiedział do niego po angielsku: „Twoja szczęśliwa gwiazda była dziś z Tobą”. On odpowiedział, że to jest Jezus Chrystus.  Nie zapominajmy, że dziś jest z nami nasz Stwórca. Nasze schronienie, nasza nadzieja.
OdpowiedzPrzekaż dalej
Posted in: nadzieja Tagged: bezpieczeństwo, cud, nadzieja, otucha

Test na koronę

15 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                                  fot. Christine Sponchia,  Pixabay

„Marnością jest gromadzić bogactwa, które przeminą, i w nich pokładać nadzieję. Marnością także- zabiegać o własne znaczenie (…)Marnością – przykładać wagę tylko do teraźniejszości, a o przyszłości nie myśleć. Marnością – miłować to, co tak szybko przemija, a nie spieszyć tam, gdzie radość nieprzemijająca” (Tomasz a Kempis).
W obliczu pandemii koronowirusa jeszcze łatwiej dostrzec, że to, na czym często buduje człowiek: pieniądze, popularność, rzeczy materialne nie dają nam bezpieczeństwa, szczególnie w czasach niepewnej przyszłości, kryzysu ekonomicznego, choroby. Pieniądze, podobnie jak popularność, mogą się skończyć z dnia na dzień. Rzeczy materialne nie dadzą nam emocjonalnego wsparcia, nie pomogą w potrzebie. Ale właśnie silna wiara i charakter, solidarność społeczna, wsparcie przyjaciół, wyzbycie się egoizmu. Nie mogę zapomnieć filmiku dwóch pań bijących się o papier toaletowy w Australii. Jedna miała cały wielki wózek papieru, druga chciała tylko jedno opakowanie…Ta z pełnym wózkiem nie chciała się podzielić nawet jedną rolką…
W obliczu kryzysu wychodzi prawda o nas. Jacy rzeczywiście jesteśmy, w czynach a nie w deklaracjach. Jako chrześcijanie stańmy na wysokości zadania. Zachowujmy się rozsądnie, spokojnie i solidarnie!

Posted in: Rozkmina Tagged: koronawirus, rozkmina, solidarność, test

Życiodajny zachwyt

14 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                                  fot. Arek Socha, Pixabay

„Upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem”(Artur Rojek „Mieć czy być”). Ogromną sztuką jest zachować dziecięcy zachwyt światem. Zatrzymać się i jak dzieci chłonąć rzeczywistość wszystkimi zmysłami. Umieć zachwycić się słońcem, kolorem nieba, zapachem lasu, śpiewem ptaków. Brzmi trochę infantylnie…A jednak tak łatwo się zabiegać i skupić czasem na robieniu czy posiadaniu. Znaleźć szczęście w zwykłej codzienności. Bardziej być niż mieć. Nie zagubić się „w rzeczywistości codziennej sprzedaży, gdzie być przestaje cokolwiek znaczyć”. Chrześcijaństwo i Ewangelię też można sprzedawać. Uwierz w Jezusa, a On Ci da… zbawienie, uzdrowienie, finanse, szczęście, spełnienie itd. Generalnie nasze ego nastawione jest na branie i chętnie przyjmuje. Na szczęście Niebiańska Bezwarunkowa Nieskończona Miłość jest za darmo. Nie musimy mieć, nie musimy robić. Wystarczy być. A kiedy przyjmiemy, możemy dawać…

Posted in: codzienność, minimalizm, muzyka, życie Tagged: być czy mieć, bycie, droga, materializm, wdzięczność, zachwyt, życie

Słów kilka o koronawirusie

13 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
                                                                                                                                  https://unsplash.com/@visuals
Przyznam szczerze, że nie chciałam pisać o koronawirusie. Mam wrażenie, że mamy już przesyt informacji. W związku z pustymi półkami w sklepach (nawet w Szwecji wykupują papier toaletowy), zamykaniem różnych placówek, nie tylko w Polsce, ale Danii, Norwegii, Irlandii, na Litwie i Słowacji, naszła mnie taka refleksja, że to już nie jest  do końca profilaktyka. Oczywiście teraz te wszystkie działania są konieczne, żeby nie powtórzyć przypadku Włoch, ale to już jest zbieranie konsekwencji po tzw. rozlanym mleku. Mam nadzieję, że Polska ma szansę jeszcze zatrzymać epidemię, dzięki temu że nie została przekroczona liczba 100 chorych, przynajmniej w oficjalnych statystykach.
Zapasy jedzeniowe oczywiście też warto zrobić. Dokładnie i często myć ręce też trzeba. Nie wybierać się w podróże i na duże imprezy. Trzeba zachować zdrowy rozsądek.
Pragnę jednak zauważyć, że wirusem nie pokarał nas Bóg za nasze grzechy, jak niektórzy twierdzą. To człowiek człowiekowi zgotował ten los. Bo przyczyną jest  egoistyczna i nadmierna eksploatacja tego co zostało dane człowiekowi w zarządzanie. To, że człowiek poczuł się panem świata, który ze względu na swoją niepohamowaną zachłanność zamiast dbać i chronić to, co daje nam natura, bezkarnie ją niszczy i zabija. Większość z tych wirusów pochodzi albo z zabijania dzikich zwierząt albo hodowlanych. Epidemia tego wirusa rozpoczęła się na targowisku dzikich zwierząt. Teraz jest taki wirus, wcześniej były inne. Jeśli ta chora eksploatacja nie zostanie zatrzymana, jeśli każdy jednostkowo się nie opamięta, w przyszłości czekają nas kolejne wirusy i susze, gdzie już nie będzie czego wykupywać na półkach albo stać będzie na to tylko najbogatszych. Teraz brzmi to apokaliptycznie, ale podobnie jak koronawirus, w przyszłości może stać się to rzeczywistością, jeśli jako ludzkość nie dokonamy zmian w tej chorej eksploatacji. Pytanie, ile osób w szale robienia zapasów (dwie panie w Australii pobiły się w sklepie o papier toaletowy) będzie stać na taką refleksję i opamiętanie się, chociażby poprzez ograniczenie spożycia mięsa.
Wiem, że kogoś mogą wkurzać takie refleksje w obecnym momencie…Trudno…
A przy okazji może te 2 miliardy na publiczną TV można by przekazać na walkę z koronawirusem…
Posted in: ekologia, Rozkmina Tagged: epidemia, higiena, koronawirus, odpowiedzialność, planeta, rozkmina, rozsądek, wegetarianizm, Ziemia

Billy Elliot

12 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
Co jakiś czas wrzucam recenzje wartościowych filmów. Muzyka, filmy i książki, to moje trzy słabości.:)
Film „Billy Elliot” urzeka i wciąga od samego początku. Przede wszystkim poprzez kontrastowe zestawienie życia górniczej robotniczej rodziny, świata męskiego, ojca i dwóch braci, z baletem. W tym świecie chłopcy trenują boks, mężczyźni są twardzi. Billy jednak zamiast boksu, wybiera taniec. Aby spełnić, swoje marzenia musi zaryzykować. Musi złamać społeczne stereotypy, nawet za cenę odrzucenia.
W przełomowym i pięknym momencie  filmu, tata zaczyna wspierać syna, dostrzega jego talent. Sam zawozi syna na egzamin. Pierwszy raz udaje się poza granice robotniczego miasteczka. Poznaje inny świat, wychodzi poza to, co dotąd zna, w fizycznej i mentalnej przestrzeni. I ten niezwykły moment, kiedy czekają na list z odpowiedzią. To napięcie, które mówi tak wiele…Bo sukces Billego to ich wspólny sukces. Dowód na to, że trudną rzeczywistość da się przełamać i zmienić swój los. Film został tak prawdziwie „namalowany”…Byłam przekonana, że to autentyczna historia tancerza. Czy udało się Billemu? Czy uda się mi i Tobie spełnić marzenia, poczuć to spełnienie, kiedy robi się coś, co się kocha, do czego się zostało stworzonym, czym można ubogacić życie innych? Życzę nam tego z całego serca.:)
Posted in: Film, recenzja Tagged: balet, Billy Elliot, film, recenzja, stereotypy, taniec

Róbmy swoje

11 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
Mam wrażenie, że czasem jako chrześcijanie mamy problem z rozgraniczeniem zakresów odpowiedzialności. Otóż to nie jest tak, że wszystko robi Bóg…Jeśli nie zaplanujesz budżetu, nie wykonasz swoich obowiązków w pracy, nie wychowasz swoich dzieci itd., to nikt za Ciebie tego nie zrobi. Możemy się godzinami modlić o zdrowie, ale jeśli nie dbamy o siebie, nie odżywiamy się zdrowo, to możemy liczyć tylko na cud. A ktoś kiedyś powiedział, że prawdziwy cud, zdarza się wtedy, kiedy nie potrzebujemy cudu.
Po prostu Bóg ma swoją robotę do wykonania, a my swoją. Czasami „przeduchawiamy” zamiast wziąć odpowiedzialność za różne dziedziny w naszym życiu, a potem wołamy do Tego na górze, żeby jakoś zainterweniował. I On w swojej łasce i dobroci nam pomaga. Jak Tata, który pomoże swojemu dziecku, gdy jest w opałach. Przychodzi jednak moment, gdy przestajemy być duchowymi dziećmi. Gdy uczymy się brać odpowiedzialność za nasze decyzje i wybory. Dojrzewanie boli 🙂
Niektórzy z kolei chcą za bardzo mieć wszystko pod kontrolą, tak na wszelki wypadek, żeby trochę pomóc Bogu. „Złoty środek” tkwi jak zawsze…po środku 🙂 „Róbmy swoje”, jak śpiewał Młynarski, współpracujmy z łaską, a efekty zostawmy Najwyższemu…
Posted in: chrześćijaństwo, wiara Tagged: Bóg, chrześcijaństwo, dojrzewanie, odpowiedzialność, róbmy swoje, wiara

Ile potrzebuję?

10 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment

Australia płonie, a my produkujemy i konsumujemy coraz więcej, niszcząc klimat i wyzyskując ludzi. To nasz nadmierny konsumpcjonizm, poczucie, że musimy mieć więcej: więcej mięsa, więcej jedzenia, lepszy telefon, lepszy samochód, więcej ubrań, więcej kosmetyków, nasila problemy klimatyczne. Są teraz przecież teraz takie atrakcyjne promocje i pakiety. Ten jest silniejszy, kto dokonuje większej ekspansji, bogatsze są te państwa, które więcej produkują, więcej i szybciej sprzedają. Konkurencja o bycie najsilniejszym hegemonem trwa. Teraz o dominację ekonomiczną i polityczną walczą  Stany Zjednoczone z Chinami, Rosja też nie rezygnuje z wpływów. Są to również państwa, które produkują najwięcej CO2 do atmosfery. Których priorytetem są imperialne zapędy, a nie klimat. Polska też nie jest wzorem ekologii wycinając lasy i zabijając dziki. Nie da się bezkarnie dokonywać ekspansji i zniszczeń na tak szeroką skalę, bez konsekwencji dla środowiska. Konsekwencji, których najbardziej doświadczą nasze dzieci i wnuki. Życie składa się z naszych małych decyzji i wyborów. Nowy telefon można kupić, kiedy stary nam przestanie działać. Nowych samochodów w ogóle nie warto kupować. Po wyjeździe z salonu od razu tracą na wartości. Nie potrzebujemy nadmiaru ubrań, kosmetyków itd. Warto dążyć do minimalizmu. Kupować i nie kupować świadomie. Potrzebuję dużo mniej, niż mi się wydaje…Sama sobie to codziennie powtarzam.

Posted in: ekologia, minimalizm, życie Tagged: ekologia, konsumpcja, konsumpcjonizm, mieć czy być, minimalizm, planeta, Ziemia, życie

„Wolność kocham i rozumiem.”

9 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                           fot. Lars_Nissen_Photoart, Pixabay

Bycie wolnym w dzisiejszym świecie jest ogromnym wyzwaniem. Być wolnym od kredytu, wolnym od konsumpcjonizmu, przymusu kupowania: lepszego samochodu, lepszego telefonu, itp. Zdecydować, że to, co i ile mam, nie świadczy o mojej wartości, nie dodaje mi splendoru. Ale to, jakim jestem człowiekiem, jak zarządzam swoim życiem, czy wpływam pozytywnie na ludzi wokół mnie. Jak moja obecność działa na ludzi. Czy czują się zachęceni, czy zniechęceni, czy moje życie ich inspiruje, czy nie. Być wolnym od opinii ludzi, wolnym od nałogów, od układów…Mieć luksus robienia tego, co się kocha i zarabiania na tym…Dla wielu praca jest przymusem zarobienia pieniędzy na życie. Przychodzą z przymusu i odliczają godziny do wyjścia z pracy…Prawdziwe bogactwo nie jest materialne. Rzeczy się niszczą, wartość pieniądza jest zmienna. Codziennie chcę dążyć do takiej wolności, życia bez konieczności robienia czegoś z przymusu, bo co powiedzą inni, bo wypadnę z rynku, bo inni mnie wyprzedzą, bo muszę to mieć…Wybieram być…

Posted in: minimalizm, ubóstwo, wolność Tagged: materializm, mieć czy być, minimalizm, odpowiedzialność, ubóstwo, wolność

Filmy, które warto obejrzeć.

8 marca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
Muszę się przyznać, że unikam filmów, gdzie tematem przewodnim jest śmierć, choroba, starość. Życie jest często wystarczającym wyzwaniem. Jakże miłym zaskoczeniem był dla mnie hiszpański film „Żyj dwa razy, kochaj raz” (hiszpański tytuł „vivir dos veces”) z 2019 r. Niełatwy temat Alzheimera w lekko humorystycznym wydaniu. A jednocześnie niezwykle wzruszający i prawdziwy.
Z pięknym nieoczywistym zakończeniem. O przemijalności i nieprzemijalności życia, o tęsknocie do miłości, o sile rodziny. Przy okazji śmieszny motyw coachingowy oraz motyw podróży, z pięknymi hiszpańskimi widokami. Film nie doczekał się recenzji na filmweb, a szkoda, bo warto obejrzeć.
Posted in: Film, recenzja Tagged: choroba, Hiszpania, podróż, recenzja, starość, życie
« Poprzednie 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następne »

Copyright © 2026 Izabela Nauman Blog.

Lifestyle WordPress Theme by themehit.com

Przejdź do paska narzędzi
  • blog.deon.pl
  • Inne blogi
    • Droga do Zwycięskiej Bramy
    • Jaśminowa
    • Refleksje nt. różnych aspektów ważnych dla życia Kościoła
    • Love is patient and kind
    • W buszu
    • druga
    • nieuczesanie, Milka pisze
    • fundament
    • Garniec pełen złota
    • teologiczna_blog
    • [ więcej... ]
  • Zobacz także
    • blog.deon.pl @ Facebook
    • DEON.pl
    • Facebóg