
https://unsplash.com/@visuals
Przyznam szczerze, że nie chciałam pisać o koronawirusie. Mam wrażenie, że mamy już przesyt informacji. W związku z pustymi półkami w sklepach (nawet w Szwecji wykupują papier toaletowy), zamykaniem różnych placówek, nie tylko w Polsce, ale Danii, Norwegii, Irlandii, na Litwie i Słowacji, naszła mnie taka refleksja, że to już nie jest do końca profilaktyka. Oczywiście teraz te wszystkie działania są konieczne, żeby nie powtórzyć przypadku Włoch, ale to już jest zbieranie konsekwencji po tzw. rozlanym mleku. Mam nadzieję, że Polska ma szansę jeszcze zatrzymać epidemię, dzięki temu że nie została przekroczona liczba 100 chorych, przynajmniej w oficjalnych statystykach.
Zapasy jedzeniowe oczywiście też warto zrobić. Dokładnie i często myć ręce też trzeba. Nie wybierać się w podróże i na duże imprezy. Trzeba zachować zdrowy rozsądek.
Pragnę jednak zauważyć, że wirusem nie pokarał nas Bóg za nasze grzechy, jak niektórzy twierdzą. To człowiek człowiekowi zgotował ten los. Bo przyczyną jest egoistyczna i nadmierna eksploatacja tego co zostało dane człowiekowi w zarządzanie. To, że człowiek poczuł się panem świata, który ze względu na swoją niepohamowaną zachłanność zamiast dbać i chronić to, co daje nam natura, bezkarnie ją niszczy i zabija. Większość z tych wirusów pochodzi albo z zabijania dzikich zwierząt albo hodowlanych. Epidemia tego wirusa rozpoczęła się na targowisku dzikich zwierząt. Teraz jest taki wirus, wcześniej były inne. Jeśli ta chora eksploatacja nie zostanie zatrzymana, jeśli każdy jednostkowo się nie opamięta, w przyszłości czekają nas kolejne wirusy i susze, gdzie już nie będzie czego wykupywać na półkach albo stać będzie na to tylko najbogatszych. Teraz brzmi to apokaliptycznie, ale podobnie jak koronawirus, w przyszłości może stać się to rzeczywistością, jeśli jako ludzkość nie dokonamy zmian w tej chorej eksploatacji. Pytanie, ile osób w szale robienia zapasów (dwie panie w Australii pobiły się w sklepie o papier toaletowy) będzie stać na taką refleksję i opamiętanie się, chociażby poprzez ograniczenie spożycia mięsa.
Wiem, że kogoś mogą wkurzać takie refleksje w obecnym momencie…Trudno…
A przy okazji może te 2 miliardy na publiczną TV można by przekazać na walkę z koronawirusem…