Izabela Nauman Blog

o życiu, rozwoju i wierze.

  • O mnie
  • Zespół Oliva
  • Moje artykuły
  • Rozmowy
  • Blog „Co wypełnia Lukę?”
o życiu, rozwoju i wierze.

Jak jest?

26 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                                  fot. Sasin Tipchai, Pixabay

Ludzie mi mówią, że „mówię jak jest”. Konfrontowanie się z prawdą nie jest jednak wygodne. Dlatego wielu z nas woli prawdę omijać, wypierać, tak żeby nie musieć się z nią konfrontować. Szczególnie bolesna bywa prawda o nas samych. A wykreowany przez nas instagramowo- facebookowy image bywa czasem lekko podkolorowany. Jednak wolimy patrzeć na pięknych zadbanych ludzi. Wolimy też lepiej myśleć o nas samych. Posiadamy pragnienie piękna, raju i doskonałości, które stworzył w nas Doskonały Twórca Piękna. A zatem nie bójmy się przeglądać w prawdzie i świetle, bo to Prawda wyzwala. Nawracajmy się, zmieniajmy, rozwijajmy się bez potępienia, mając perspektywę przeznaczenia. Wierzę, że zmierzamy do dużo piękniejszej i doskonalszej rzeczywistości nieba…i warto cisnąć na nieustanne nawracanie się.

Posted in: nawrócenie, rozwój Tagged: autentyczność, nawrócenie, prawda, rozwój

Ufaj

25 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                                   fot.Lisa Caroselli, Pixabay

Zdarzają się takie momenty w naszym życiu, kiedy nasza wiara i miłość są wypróbowywane. Łatwo jest ufać, kiedy rzeczy układają się według naszego planu i oczekiwań. Trudniej jest ufać, kiedy nasze życie idzie w kierunku, którego się nie spodziewaliśmy. Gdy nasze oczekiwania wobec życia, chrześcijaństwa, a nawet samego Boga nie spełniają się. Szczególnie, kiedy czekamy na coś bardzo długo, czy podejmujemy decyzje, których konsekwencje nas zaskakują. Bo życie to jazda rollercoasterem. Wielu rzeczy nie da się przewidzieć i kontrolować. Dlatego tak istotne jest, żebyśmy wytrwali w wierze, blisko Ojca…szczególnie kiedy przechodzimy próby ponad nasze siły, czy nie rozumiemy, dlaczego stało się to czy tamto w naszym życiu. O tym właśnie jest nasz utwór „Ufam Ci”. Życzę nam, abyśmy wytrwali w wierze, nadziei i miłości! Bo wiele rzeczy przestanie się aż tak dla nas liczyć „gdy zawoła Bóg”…

Posted in: Bez kategorii, chrześćijaństwo, muzyka, zaufanie Tagged: Bóg, chrześcijaństwo, relacja, wiara, zaufanie, życie

Kino drogi

24 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

Niezwykle poruszył mnie film „Into the wild” („Wszystko za życie”). O chłopaku, który kończy prestiżowy college i udaje się w podróż bez samochodu, bez pieniędzy. Jego wędrówka trwa dwa lata. Szuka sensu, prawdy, chce pokazać, że można żyć poza układem władzy i pieniędzy. Poprzez tę podróż neguje materialistyczny i fasadowy styl życia swoich rodziców. Jednocześnie próbuje poradzić sobie z ich brakiem miłości między sobą i rozwodem. Spotyka na swej drodze ludzi: przyszywanych rodziców, przyszywanego brata i dziadka, z którymi buduje czyste, bezinteresowne relacje. Czy udaje mu się przebaczyć, spotkać Boga i przeżyć na Alasce? Film jest tylko inspirowany  prawdziwą historią…Dla mnie jest to bardziej opowieść o podróży w głąb duszy niż podróżniczą historią o tym, jak kończy się brawura. Lekcja z tego filmu, którą biorę dla siebie: potrzebujemy  rozprawić się z przeszłością, naszym rodzinnym backgroundem…a mnie jako rodzica uczy, że to co możemy dać naszym dzieciom, to miłość między sobą. Żadne pieniądze tego nie zrobią. Nie dadzą tego fundamentu miłości, który buduje tożsamość dziecka. Życzę każdemu z nas, żeby wyszedł zwycięsko z takiej wędrówki, odnalazł spokój i szczęście w Bogu i z Bogiem.

Posted in: droga, Film, recenzja Tagged: film, film drogi, poszukiwanie, prawda, sens, życie

Bez przymusu

23 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

Muszę się przyznać, że nie do końca dociera do mnie nieustanne szturmowanie nieba w modlitwie, ciągły przymus modlenia się, prawie wyrywania od Pana Boga błogosławieństwa. Jakby mój dobry Tata nie chciałby mi czegoś dać tak po prostu sam z siebie, bo mnie kocha, dopóki tego nie wywalczę w modlitwie. Do tego muszę się jeszcze modlić usilnie i długo, żeby widział, że mi naprawdę zależy, że się staram, że wykonałam duży wysiłek w tej modlitwie. To oczywiście jest godne, sprawiedliwe i biblijne, żeby trwać w modlitwie. Ale czy Pan Bóg nie może mi czegoś dać tak po prostu, bo mnie kocha, bo jest dobrym, łaskawy i wie czego potrzebuję. On wie, że chciałabym wypełnić te plany, które On przygotował. On wie, że ja wiem, że tylko wtedy będę czuła się spełniona i szczęśliwa. A chce tego dla mnie jeszcze bardziej niż ja sama. Bo mnie ogranicza moje myślenie, a Jego nic nie ogranicza poza wolną wolą człowieka. Oczywiście nie chodzi mi o to, żeby się nie modlić. Bo to nam bardziej niż Bogu potrzebna jest nasza modlitwa. Czasem i coraz częściej  potrzebuję w Bogu zwyczajnie odpocząć i poprzebywać…bez presji, zdobywania, walczenia, szturmowania itp.

Posted in: chrześćijaństwo, modlitwa Tagged: Bóg, chrześcijaństwo, modlitwa, obraz Boga, relacja, wolność

Podróż w czasie

22 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                                 fot. S. Hermann & F. Richter, Pixabay

Niezwykłe jak muzyka może otworzyć w naszej duszy różne przestrzenie: wspomnień, odczuć, wrażeń z przeszłości.  Siedzę na przerwie w pracy w szwedzkiej szkole i słyszę w radiu Tracy Chapman „Fast car”. Pamiętam, jak tłumaczyliśmy tę piosenkę na lekcji angielskiego, kilkanaście lat temu…I w ciągu sekund otworzyły się w mojej głowie wspomnienia z liceum. Był to super twórczy okres: koncerty 2 Tm2,3; paczka przyjaciół, imprezy „domówki”, glany i boyówki, kółko teatralne, chór, harcerstwo, intelektualne kino, słuchanie tekstów Osieckiej, zachwyt Kieślowskim i Dostojewskim. A potem moje nawrócenie i zachwyt Bogiem i żywą wiarą, mocne doświadczenie zmiany i przewartościowania życia, nowych kolorów, niezwykłego pokoju i miłości, poczucia szczęścia, którego nie dały mi inne doświadczenia

Posted in: muzyka, przemiana Tagged: liceum, młodość, możliwości, muzyka, wspomnienia

Ktoś w Ciebie wierzy

21 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                              fot. S. Hermann & F. Richter, Pixabay

Może nie słyszałaś/ nie słyszałeś zachwytów na swój temat, że robisz coś dobrze, że masz talent, że warto go rozwijać. Może nie byłaś/ nie byłeś zachęcany do tego żeby próbować, nie poddawać się! Żeby podejmować ryzyko życia tak, jak byś tego chciała/ chciał gdyby nie ograniczało Cię…no właśnie zawsze coś nasz ogranicza: brak pieniędzy, brak czasu, porównywanie się, negatywny bagaż doświadczeń, brak zachęty otoczenia. Skąd czerpać wiarę w takich sytuacjach? Jest ktoś kto zawsze w Ciebie wierzył, kto zna Cię na wylot, kto wie do czego jesteś stworzona/y! To oczywiście Stwórca, który jest dumny ze swojego stworzenia. Który nie stwarza niczego przypadkowego, bo mu tak niechcący wyszło w pośpiechu. On stworzył Cię świadomie i ze skupieniem na Tobie konkretnie. To nie była taśmowa produkcja, byle szybciej i byle jak. On Cię dokładnie  zaplanował i stworzył do dobrych czynów. Ale nie dla celów użyteczności, tylko z i dla miłości. Jeśli tylko to powołanie odkryjemy, będziemy wiedzieli, że jesteśmy we właściwym miejscu i czasie. A zatem w drogę pełną wiary, nadziei i miłości w Nim i z Nim. Nawet jeśli czasem słońce, czasem deszcz, czasem z wiatrem lub pod wiatr. To nie chcę za ileś lat żałować, że zmarnowałam szanse czy możliwości, tylko dlatego, że nie spróbowałam, nie walczyłam.

Posted in: chrześćijaństwo, miłość, rozwój Tagged: nie poddawaj się, talent, uwierz w siebie, wiara

Jesteśmy piękne

20 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                                 fot. Melissa Angela Flor,  Pixabay

Czytałam wywiad z dziewczyną, która zrobiła sobie nienaturalnie duże silikonowe piersi, usta, policzki itd. Talię ma tak cienką, że chyba jakieś kości sobie wycięła, no nie wiem. Nasza polska Barbie to przy niej amatorka. Dziewczyna przed tymi operacjami była PRZEŚLICZNA!!! Niejedna kobieta chciałaby tak wyglądać. Teraz wygląda strasznie. Szkoda mi jej bardzo, bo to już chyba są zmiany nieodwracalne. Bardzo mnie ciekawi, co się dzieje w głowach tych kobiet. Być może te dziewczyny potrzebują terapii a nie operacji plastycznych. Swoją drogą to ciekawy temat dla psychoterapeutów. Dlaczego kobiety robią coś takiego…Mnie na wstępie koncepcja wstrzyknięcia czegoś sztucznego zupełnie nie kręci, wręcz budzi odrazę. Czy jest to tak silny wpływ pop kultury i lansowania chorych wzorów wyglądu czy tak ogromne poczucie nieakceptacji swojego ciała, potrzeba zauważenia, wyróżniania się czymś, czy rodzaj uzależnienia. A może przekroczenie granicy…Kiedy raz zaingerujesz w swoje ciało i się uda, potem już nie masz  tej bariery i możesz wstrzykiwać sobie kolejne silikony. To zupełne przeciwieństwo tego, w co wierzę. Bóg nas pięknie stworzył, a starzenie się to naturalny proces. Można troszkę oszukać czas wizytami u kosmetyczki, makijażem, zatuszować zmarszczki dobrymi kremami, i nosić sztuczną szczękę, ale i tak na końcu wszyscy umrzemy. Może jest to tęsknota w nas do tego pierwotnego raju (to pragnienie doskonałego wyglądu,  bo nie do operacji plastycznych ) pragnienie bycia wiecznie pięknym, młodym i zdrowym. KOBITKI! JESTEŚMY piękne! Nie dajmy wmówić sobie i naszym córkom, że nieustannie musimy się poprawiać, żeby wyglądać.

Posted in: kobieta, przemiana Tagged: akceptacja, kobiecość, naturalne piękno, operacje plastyczne, piękno

Rut

19 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment
fot. tsukiko-kiyomidzu, pixabay
Francuski pisarz wyraził opinię, że nie da się kochać kobiety po 50-tce…za stara…woli 25-letnie ciałka…pan nie zauważył, że też się starzeje. Hmm, mi jeszcze trochę brakuje, ale czas leci nieubłaganie Zastanawiam się, jakim trzeba być człowiekiem i jak myśleć  o kobietach i relacjach. Dość płytkie to musi być spojrzenie. Matka rodząca, w połogu, karmiąca, zmęczona, niedospana, nie mająca czasu spojrzeć w lustro, nie pasuje do wizerunku młodego zadbanego ciałka. Ludzie przyrzekają sobie, że będą na dobre i na złe. Że będą się wspierać w różnych okolicznościach: choroby, zmęczenia, problemów finansowych, niespełnionych oczekiwań. Nikt nie mówił, że w małżeństwie będzie łatwo. Czasem pytam mojego męża, czy jak będę stara i pomarszczona, czy będzie mnie kochał. To wierny i wytrwały człowiek. Nieraz to udowodnił, więc żywię taką nadzieję Pamiętam, gdy moja teściowa, wzór pokornego trwania, do końca opiekowała się swoim mężem w chorobie. Była wierna…znam też mężczyzn, którzy trwali przy swoich żonach do końca. Wierność nie jest w modzie, ale bez wierności i szczerości nie da się zbudować trwałego związku. Dlatego tak doceniam postawę biblijnej postaci Rut- o niej i o wierności napisałam „Rut”:
„Nadal będę z Tobą
Gdy nie układa się, jakbym chciała
Codziennie mówię tak
Na gorsze i lepsze zostanę”.
Posted in: kobieta, muzyka, pokora Tagged: kobiecość, miłość, relacje, Rut

Uwolnij się od presji

18 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

 

 

 

 

 

                                                                                                                                                                        fot. Sofia Cristina Córdova Valladares, Pixabay

Żyjemy pod różnymi presjami: żeby wyglądać żeby osiągać, żeby się rozwijać, żeby mieć służbę, być liderem, być w odpowiednim towarzystwie, znać tych „ważnych”, robić istotne rzeczy, być szczupłym, mieć męża, żonę, kasę, dom, dobry samochód, telefon i co tam jeszcze… Oglądałam niedawno wywiad z facetem, który pracuje w show-biznesie i który robi sobie operacje plastyczne. Mówi, że wszyscy w show-biznesie się odmładzają. Podobnie może być w dziedzinie zdrowia, można mieć obsesję na punkcie wyglądu, odchudzania, na punkcie ciągłego rozwoju, osiągania celów itp. Jako chrześcijanie możemy mieć potrzebę nieustannego „osiągania w wierze”, robienia tych ważnych duchowych i istotnych rzeczy. Istnieje presja, żeby więcej się modlić, mieć szerszą wizję, większy zasięg w służbie i co tam jeszcze. Bycie wolnym w dzisiejszym świecie jest nie lada wyczynem. Ci próbujący ją zachować, w mniejszym lub większym stopniu, bo wszyscy żyjemy w pewnym układzie społecznym, niosą tę wolność innym. Ci żyjący pod tymi presjami, nakładają te presje na innych. Sztuką jest nie poddać się temu i szukać tej  wolności.

Posted in: chrześćijaństwo, wolność Tagged: oczekiwania, operacje plastyczne, presja, wolność

Prawda wyzwala

17 lutego 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                            fot. Pexels från Pixabay

Ostatnio miałam dylemat, czy opisywać rzeczy, takie jakie są i czy pisać, to co naprawdę myślę, nawet jeśli może to być dla kogoś kontrowersyjne. Czy pozostać przy motywujących postach, które w miarę wszystkim się będą podobać. Bo niewątpliwie wszyscy bardzo potrzebujemy na tym świecie zachęty i dobrego słowa. Czasem jednak coś nas naprawdę wkurza…i mówienie, że wszystko jest ok., kiedy nie jest ok. staje się zaklinaniem rzeczywistości. A może jednak lepiej zawsze pisać, że Jezus jest odpowiedzią na wszystko, żeby ktoś nie zarzucił nam narzekania i braku wiary. Bo choć naprawdę wierzę, że On jest odpowiedzią na nasze problemy i wiele razy doświadczyłam Jego miłości i wsparcia, to rzeczywistość jest procesem i pracą. Wiara nie jest magicznym działaniem czarodziejskiej różdżki! Bóg nie jest jak automat- maszynka do spełniania życzeń, choć czasem bardzo by nam pasowała taka koncepcja chrześcijaństwa: wrzucasz monetę i masz co chcesz. Tak czasem traktujemy Boga i i modlitwę, jak próbę przekonania Go, żeby błogosławił nasze plany, naszą wizję i naszą służbę. Prawdziwe chrześcijaństwo zaczyna się wtedy, kiedy nie ja już żyję, ale żyje we mnie Chrystus. I sama sobie to powtarzam, że szczeble po chrześcijańskiej karierze prowadzą w dół, aż do śmierci na krzyżu, aż do śmierci mojego ego. Ta koncepcja choć mniej wygodna, jest jednak prawdziwsza niż serwowana czasem „ewangelia sukcesu” . Dlatego nie obiecuję ludziom, że jak się nawrócą, to ich wszystkie problemy się skończą z dnia na dzień. Dojrzewanie boli, jak piszę w jednym z utworów. Ale miłość Ojca jest bezcenna i warta wszystkiego!

Posted in: chrześćijaństwo, wiara Tagged: dojrzewanie, ego, prawda, wiara
« Poprzednie 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następne »

Copyright © 2026 Izabela Nauman Blog.

Lifestyle WordPress Theme by themehit.com

Przejdź do paska narzędzi
  • blog.deon.pl
  • Inne blogi
    • Droga do Zwycięskiej Bramy
    • Jaśminowa
    • Refleksje nt. różnych aspektów ważnych dla życia Kościoła
    • Love is patient and kind
    • W buszu
    • druga
    • nieuczesanie, Milka pisze
    • fundament
    • Garniec pełen złota
    • teologiczna_blog
    • [ więcej... ]
  • Zobacz także
    • blog.deon.pl @ Facebook
    • DEON.pl
    • Facebóg