Izabela Nauman Blog

o życiu, rozwoju i wierze.

  • O mnie
  • Zespół Oliva
  • Moje artykuły
  • Rozmowy
  • Blog „Co wypełnia Lukę?”
o życiu, rozwoju i wierze.

Przed ścianą

23 czerwca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
Ostatnio wróciłam do książki „Twarzą do ściany”. Po raz kolejny zainspirowała mnie historia Dona Pottera, który zrezygnował z grania i śpiewania dla ludzi i grał na gitarze twarzą do ściany przez 3 lata. W pewnym momencie było  mu tak dobrze przed tą ścianą, samemu z Bogiem, że wcale nie chciał wracać na scenę. To jest niebezpieczeństwo pustelniczego życia 🙂 Kiedy grasz przed ścianą, ściana Cię nie oceni. Nikt Ci nie powie, że czegoś za dużo, za mało, tu sfałszowałaś, że nie lubi twojego głosu, że kiepsko śpiewasz czy grasz. Nikt Cię nie oceni, czy jesteś dobrym czy kiepskim artystą, liderem uwielbienia, czy Twoje kompozycje komuś się podobają, czy nie. Nikt Cię nie porówna do kogoś innego. Ściana wymownie milczy, a Ty odczuwasz wolność, że możesz grać to, co chcesz, jak chcesz, nie przejmując się, czy ludzie to zrozumieją i czy wejdą w to, jak Ty wyrażasz się przed Bogiem. Nikogo nie drażnisz swoją osobą. Nie musisz się przejmować, czy ktoś Cię polubi, polubi Twoją muzykę i kupi Twoją płytę. Ściana jest niewzruszona. Cała ta opowieść o ścianie dotyczy każdego naszego bycia przed ludźmi. Przychodzi jednak czas, kiedy trzeba wyjść poza ścianę. Wiąże się to z wystawieniem na krytykę i ocenę. Sztuką jest zachować w sobie tę wolność, pokonać strach przed ludzką opinią, krytyką, hejtem. Grać  i śpiewać tak samo, jak przed ścianą, dla tego samego jednego widza. Ten widz nas nie ocenia, nie wytyka błędów, kocha bezwarunkowo, kibicuje nam. To Jemu warto się podobać. Ludzkie uznanie bywa tymczasowe…
Posted in: zaufanie Tagged: muzyka, pustelnia, ściana, wolność

Ryzyko bliskości

22 czerwca 2020 by izabelanauman Leave a Comment
Każda bliska relacja wymaga czasu, chęci z obu stron i poniesienia pewnego wysiłku, aby tę relację pielęgnować.
Czasem tym kosztem jest otworzenie się na drugiego człowieka, wystawienie na zranienie. Czasem poświęcenie czasu na spotkanie czy rozmowę w naszych napiętych grafikach spraw, które wydaje się nam, że muszą być zrobione dziś, a najlepiej w tym momencie. Jeżeli ktoś nie ma czasu na relacje, bo ma bardzo ważne rzeczy do zrobienia, które zawsze są ważniejsze niż Ty, relacja nie przetrwa. Jeżeli ktoś jest tak skupiony na swoich problemach i osiągnięciach, że nie potrafi lub nie chce Ci towarzyszyć, kibicować i zainteresować się Tobą, relacja nie przetrwa lub będzie płytka. Szukaj osób, które szczerze są zainteresowane Twoją osobą…Podobnie jest z Bogiem i relacją z Nim. Budowanie głębszej więzi wymaga czasu, wysiłku i skupienia tylko na Nim, poświęceniu Jemu całej uwagi i wysłuchaniu tego, co ma do powiedzenia. A czasem nie łatwo nam słuchać, bo tak bardzo potrzebujemy porozmawiać o sobie, o tym co ja chcę, w czym mi jest trudno, jakby On o tym nie wiedział. Czasem i my palniemy niechcący jakąś raniącą kogoś głupotę. Na tym polega ryzyko bliskości…Nie ma dla mnie nic cenniejszego niż głębokie więzi. Zawsze męczyła mnie płycizna. Jednak relacja z Bogiem, czy drugim człowiekiem bywa ryzykowna. Mogą Ci powiedzieć rzeczy, których nie masz ochoty słuchać lub których zupełnie się nie spodziewasz. Możesz mieć jednak pewność, że Bóg jest szczerze Tobą zainteresowany, zawsze powie Ci prawdę i zawsze ma dobre myśli na Twój temat.
Posted in: życie Tagged: bliskość, otwartość, relacje, ryzyko

Bez…upiększania

31 maja 2020 by izabelanauman Leave a Comment

Taki mamy piękny bez pod  naszym balkonem. Ktoś wiedział, że bardzo lubię bez 🙂 To był tak miły akcent dnia…Po prostu usiąść z kawą na balkonie i powdychać zapach bzu…Kwiaty w jakiś sposób „przypominają” mi, że warto po prostu być… Ich sam widok cieszy oko, a dodatkowo zapach bzu jest dla mnie jednym z piękniejszych zapachów, podobnie jak zapach konwalii. Kwiaty po prostu są i ich bycie upiększa nam życie. Czy moja obecność czyni czyjeś życie piękniejszym, bogatszym, pełniejszym…? Nie chodzi o użyteczność i ile dziś się udało zrobić…ile procent normy wykonać 🙂 Kwiaty są piękne, bez makijażu i retuszów…Nikt się ich nie czepia, że są niewystarczające…

Posted in: Bez kategorii, życie Tagged: bez, bez upiększania, kwiaty

Just do it!

30 maja 2020 by izabelanauman Leave a Comment

Pamiętam kiedy pierwszy raz spróbowałam jazdy na wrotkach. Nie były tak piękne, jak na załączonym obrazku,  pożyczyłam je od koleżanki. To były takie wrotki zakładane na buty. Pamiętam to poczucie radości i wolności w czasie jazdy…(dlatego, jak wejdziesz na mojego bloga, znajdziesz tam zdjęcie wrotek). Potem przerzuciłam się na rolki i pokochałam jazdę na nich. Dziś moja córka pierwszy raz spróbowała jazdy na wrotkach. Historia zatoczyła koło. Była bardzo dzielna. Asekurowaliśmy ją, ale i tak wywróciła się niejeden raz (oczywiście miała kask i ochraniacze). Podnosiła się i jechała dalej. Wcale nie chciała iść do domu. Konkluzja tego posta jest prosta: jeśli chcesz coś robić, jeśli podskórnie czujesz, że to będzie coś, co może być Twoją pasją, nie poddawaj się przy pierwszym niepowodzeniu. To nie Twoje sukcesy, ale Twoje porażki są Twoją największą siłą. I to, jak sobie z nimi radzisz. To, jak się podnosisz ze swoich niepowodzeń może dużo bardziej zachęcić innych niż Twoje sukcesy.

Posted in: wytrwałość Tagged: pasja, porażki, sukcesy, wytrwałość

O Ani z Zielonego Wzgórza

27 maja 2020 by izabelanauman Leave a Comment

Jedną z moich ulubionych książek jako nastolatki była „Ania z Zielonego Wzgórza”. Pochłonęłam wszystkie dostępne tomy tej serii. To piękna historia przemiany samotnej dziewczynki, której nikt nie chce i której otoczenie próbuje wmówić, że jest brzydka i niewartościowa w osobę, która odnajduje swój dom, przyjaciół, pasję życiową i której entuzjazm i wiara zaraża wszystkich dookoła. Fantazja Ani i zamiłowanie do książek pozwoliły jej przeżyć najbardziej traumatyczne momenty. Dopiero niedawno odkryłam, jak wielki wpływ na myślenie o sobie i świecie wywarła na mnie ta książka. I jak bardzo jej przeżycia są mi bliskie. Wróciłam do świata Ani za sprawą świetnie zrobionego serialu na Netflix „Ania, nie Anna”. Czego nauczyłam się od rudowłosej temperamentnej osóbki i o czym nie chciałabym w życiu zapomnieć:

  • nigdy nie stracić ciekawości poznawczej, nadal chcieć się uczyć nowych rzeczy, nie bać się wyzwań, cieszyć się życiem, umieć zachwycać codziennymi chwilami.
  • odważnie mówić to, co się myśli, walczyć o to, na czym mi zależy, wierzyć w ludzi, wspierać ich i zachęcać, pomagać rozwijać im skrzydła,

  • nie poddawać się presji społecznej, uprzedzeniom, nie słuchać tych, którzy nie chcą mojego dobra, a być z tymi, którzy potrafią wspierać, zachęcać i cieszyć się z czyjegoś sukcesu.

  • bycie szczęśliwym to stan umysłu i serca, niezależnie od tego, jak niełatwe są okoliczności.

  • Warto być odważną i temperamentną kobietą. Nie muszę być cicha, potulna i zawsze miła :)

  • Jest jeszcze wiele do odkrycia i pomimo trudnych doświadczeń, możemy pielęgnować w sobie „dziecko” i pierwotny zachwyt wobec Stwórcy i Stworzenia.

Posted in: recenzja Tagged: film, książka

O macierzyństwie

26 maja 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                                  fot. Alicja, Pixabay

Dziś rodzicowi nie jest łatwo wygrać z grami komputerowymi, youtuberami i youtuberkami, pokemonami…
Towarzyszymy naszym dzieciom, kochamy, pokazujemy nasz sposób życia (oby było co pokazywać ), ale to one same kiedyś będą wybierać. Chcielibyśmy, żeby wybierały mądrze. Ale to będą ich wybory…
Chcę doceniać ten czas z dziećmi, który mam teraz. Z dziewczynami oglądamy bajki Disneya, ostatnio „Awanturę o Basię” i „Jankę” (którą oglądałam w dzieciństwie.) Z Dawidem słuchamy muzyki i interpretujemy teksty. Ostatnio słuchaliśmy wykonania Natalii Niemen z Opola utworu „Dziwny jest ten świat”. Szukamy ciekawych gier planszowych, książek, audiobooków, uczymy się polskiego (bo mieszkamy za granicą). Wiem, że już za chwilę będą nastolatkami, że zdanie rodziców stanie się mniej ważne, że mogę im przekazać tyle, ile sama mam i umiem. Chciałabym, żeby doświadczały miłości Ojca, umiały budować bliskie więzi, znalazły swoje pasje, wybrały pracę, którą lubią, a nie praca wybrała ich. Żeby miały poczucie wartości, kochały siebie, troszczyły się o innych i w odpowiednim momencie umiały powiedzieć „nie”.  Moje dzieci nie są wcale moje, one są odrębnymi jednostkami, one nie należą do mnie. Zostały nam dane tylko na jakiś czas. Dlatego, drogie mamy (bo dziś nasze święto) warto się cieszyć tymi wspólnymi momentami i przytulać, dużo przytulać…
Posted in: dzieci Tagged: dzieci, macierzyństwo

Relacja miłości

25 maja 2020 by izabelanauman Leave a Comment
fot. RÜŞTÜ BOZKUŞ, Pixabay
Istnieje coś więcej niż tylko świat materialny. Niektórzy mają to poczucie, że po drugiej stronie musi być coś jeszcze. Uwielbiam jedną z ostatnich scen „The Truman show”, kiedy bohater dociera na kraniec sztucznie wykreowanego świata i przedziera się na drugą stronę. To, co różni kreatora świata z filmu, a prawdziwego Stwórcę, to danie wolności wyboru, nawet za cenę tego, że podejmiemy złe decyzje i poniesiemy czasem bolesne konsekwencje. Bóg nie używa nas jako środka do swoich celów, On nami nie manipuluje. On nie zmusza nas żebyśmy żyli według Jego woli. On chce z nami więzi miłości, która polega na tym, że wybieramy życie z Nim i dla Niego. A motywacją do tej wzajemnej relacji jest miłość. Nie wiem  jak, ale od kiedy pamiętam, nie miałam wątpliwości, że Bóg istnieje. Drugą kwestią było to jaki mam obraz Boga i kim On dla mnie jest.  Jak wytłumaczyć komuś, kto żyje tylko tym co namacalne, materialne, tylko tym, co można nazwać, zmierzyć, udowodnić, że Bóg istnieje? Kiedy Bóg wymyka się tym wszystkim kategoriom. Są tacy, którzy widzą go w tym, w jaki sposób została stworzona natura, w zachodzie słońca, czują w dźwiękach muzyki. Oni po prostu wiedzą, że On jest. Bo On mówi o sobie „Jestem, który jestem”. I tu pojawia się doświadczenie. Doświadczenia nikt Ci nie odbierze i nawet jeśli ktoś próbuje podważyć, Ty wiesz, jakie było Twoje osobiste przeżycie. Nawet, jeśli zawiedzie Cię instytucja, zawiodą ludzie wierzący, Jego miłość nie zawodzi. To dlatego doświadczenie Bożej ojcowskiej bezwarunkowej miłości jest tak istotne dla naszej wiary. Dopiero to doświadczenie daje nam zrozumienie, że chrześcijaństwo nie jest systemem nakazów i zakazów, ale relacją miłości zbudowaną na zaufaniu…
Posted in: Bóg Tagged: Bóg, chrześcijaństwo, miłość

Droga umierania własnego ego

20 maja 2020 by izabelanauman Leave a Comment

Czasami, kiedy obserwujemy czyjeś życie z boku, wydaje nam się, że jest to jedno wielkie pasmo  powodzenia i sukcesów. Ale każdy ma swoją drogę pokory i umierania własnego ego. Dla mnie tą niełatwą ścieżką jest życie na emigracji. Przeprowadzka do nowego kraju, gdzie nie znasz języka, gdzie nagle Twoje wykształcenie nie ma znaczenia, Twoje dotychczasowe osiągnięcia, doświadczenie zawodowe również. Wszystko to, kim dotąd byłeś/aś, co osiągnąłeś/ęłaś nie ma kompletnie znaczenia. Nie masz znajomości, kontaktów, mieszkania, pracy. Tracisz wsparcie rodziny i przyjaciół. Stykasz się z zupełnie inną mentalnością i kulturą, którą najpierw potrzebujesz zrozumieć, żeby móc się jakoś w niej odnaleźć. Jako osoba po studiach robisz jeszcze raz szkołę podstawową, tym razem w innym języku. To kształtuje Twój charakter i pokorę. Kiedy wydaje Ci się, że już umiesz się skomunikować w obcym języku, pani w sklepie przechodzi z Tobą na angielski 🙂 Często musisz pracować poniżej swoich kompetencji. To są niewygodne doświadczenia…To pomogło mi też bardziej namacalnie zrozumieć, co oznacza, że na tym świecie wszyscy jesteśmy przechodniami, emigrantami…Pojawiamy się tylko na chwilę…To, że masz gdzie mieszkać, masz pracę, pieniądze na jedzenie, wsparcie rodziny, przyjaciół, wspólnoty, to wszystko nie jest oczywiste. Każdy ma swoją drogę rozwoju, swoją listę sukcesów i porażek (niektórzy panicznie unikają tego słowa), swój bagaż doświadczeń, czasem trudnych i bolesnych. Czasem próbujemy od tej drogi uciec. Ale tak czy inaczej potrzebujemy ją przejść, żeby w pokorze, czyli prawdzie myśleć o sobie i innych. Pozdrawiam wszystkich na emigracji 🙂

Posted in: droga Tagged: emigracja, na obczyźnie

Głębiej

10 maja 2020 by izabelanauman Leave a Comment

                                                                                                                                                                                  fot. Pexels, Pixabay

Tomasz Merton powiedział (parafrazując), że zawsze jesteśmy początkującymi. Kiedy mam się wydaje, że coś wiemy, zawsze możemy poznać istotę rzeczy głębiej. To nie dotyczy tylko wiedzy intelektualnej, ale i poznania duchowego. To jakby wejść do ogromnego pięknego budynku, gdzie istnieje nieskończona liczba pokoi. Możesz otworzyć kolejne drzwi do kolejnego pomieszczenia i odkryć kolejne tajemnice. Bo Ten, którego nie da się pojąć umysłem, Bóg Odwieczny, jest niezwykłą tajemnicą, tak trudno opisywalną. Należy do innej rzeczywistości i porządku. Pochodzi zdecydowanie nie z tego świata. Dlatego życie z Nim to nieustająca przygoda odkrywania, widzenia, rozumienia głębiej i głębiej, a czasem trwania w Tajemnicy Życia. Warto z Nim udać się w tę podróż. Warto dla Niego „tracić czas”.

Posted in: droga Tagged: droga, głębiej, poznanie Boga

Keep going

28 kwietnia 2020 by izabelanauman Leave a Comment
Ci, którzy próbują, działają, robią swoje z wewnętrznego przekonania i nie przejmują się, czy to będzie wystarczająco dobro,co powie rodzina, przyjaciele, znajomi, czy się ludziom spodoba (na wstępie wiadomo, że wszystkim się nie spodoba), Ci mają szanse iść do przodu i pomagać innym podążać tą samą drogą. Nie ma co się oglądać, że innym już się udało to i tamto, znają ich Ci i Ci, mają tyle i tyle lajków, osiągnęli tyle i tyle. Ty masz swoją drogę, z nikim nie rywalizujesz. Po prostu staraj się robić to robisz coraz lepiej. Jedynym sposobem na robienie czegoś lepiej jest…robienie tego. Jeżeli  masz determinację i robisz coś wystarczająco długo, tak żeby robić to dobrze (lub po prostu coraz lepiej), to wystarczy. Jeżeli robisz coś, bo wiesz, że masz to robić i po prostu sprawia Ci to radość, to jest szansa, że prędzej czy później będziesz tym zachęcać osoby wokół Ciebie. Pytanie, czy to co robię jest wystarczające, może być dla nas blokujące. Prawda jest taka, że zawsze będą lepsi od nas. My po prostu mamy siać, a kiedy i ile owocu zbierzemy, nie należy do nas. Nie musisz porównywać swoich osiągnięć do innych. Każdy ma swoją niepowtarzalną drogę. Jeżeli zachęcisz choć jedną osobę, to zawsze warto.
A być może ta osoba zachęci wiele kolejnych.
Posted in: codzienność, droga Tagged: codzienność, droga, owoc
« Poprzednie 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następne »

Copyright © 2026 Izabela Nauman Blog.

Lifestyle WordPress Theme by themehit.com

Przejdź do paska narzędzi
  • blog.deon.pl
  • Inne blogi
    • Droga do Zwycięskiej Bramy
    • Jaśminowa
    • Refleksje nt. różnych aspektów ważnych dla życia Kościoła
    • Love is patient and kind
    • W buszu
    • druga
    • nieuczesanie, Milka pisze
    • fundament
    • Garniec pełen złota
    • teologiczna_blog
    • [ więcej... ]
  • Zobacz także
    • blog.deon.pl @ Facebook
    • DEON.pl
    • Facebóg